NIGDY nie mówmy tak do naszych córek!

4

Przedszkole, wsiadamy do windy, w środku jest już Natalka – koleżanka Dziedzica z grupy. Dziedzic krzyczy – chcę wcisnąć guzik! Natalka na to: „Ja też!”. Wtedy do akcji wkracza babcia dziewczynki, która bez cienia zażenowania mówi: „Kochanie, daj chłopcu wcisnąć, jest wyższy i mądrzejszy, Tobie się nie uda”…

Strasznie mnie te słowa poruszyły i długo nie dawały spokoju – do dziś, jak o nich pomyślę, jest mi szkoda Natalki i czuję wściekłość, że nie zareagowałam, nie sprostowałam tej głupoty, nie szepnęłam jej do ucha: „Jesteś mądra, wspaniała i jedyna w swoim rodzaju”. Pamiętam, że tego samego dnia chciałam napisać o sytuacji na blogu, ale uznałam, że to jednostkowy problem związany z wiekiem babci, jej mentalnością i dorastaniem w czasach, gdy dzieci, ryby i kobiety głosu nie miały. Dziś dotarło do mnie, jak bardzo się myliłam – nie, to wcale nie kwestia wieku opiekuna i jego doświadczeń. Mnóstwo „Natalek” jest wokół nas, a skrzydła podcinają im wcale nie wiekowe babcie, a matki.

ZOO, w środku płatny park linowy dla dzieci od 3. roku życia. Dziedzic śmiga na tyrolce (długo się wahał, robił kilka podejść aż wreszcie się przełamał i ziuuuuuuu…poleciał, szczęśliwy), ja siedzę na dole i się mu przyglądam. Nagle przychodzą oni. Dziewczynka, na oko 5.-6. letnia, prosi rodziców, by pozwolili jej pokonać tor przeszkód. Jej mama odpowiada: „Chyba żartujesz! Zobacz jak tam wysoko! Na pewno będziesz się bała!”. Dziewczynka nalega: „Proszę, dam radę!”. Matka: „Nie dasz! Mnie tam nie będzie! Nie pomogę Ci! Jeżeli tam wejdziesz, to będziesz SAMA! Sama! Rozumiesz?”. Dziewczynka: „Chcę spróbować!”. Matka (przez zęby): „Tylko spróbuj mi choć pisnąć na górze! Tylko spróbuj mi płakać! Chodź, idziemy! Ale pamiętaj – zero płaczów i jęków!”

„Nie dasz rady”, „jesteś za mała”, „to dla starszych dzieci”, „za rok przyjdziemy, może wtedy będziesz odważniejsza”, „popatrz, ona jest większa, a płacze i chce zejść, to co dopiero ty” słyszałam jeszcze parokrotnie,  z ust różnych osób. Wiecie, co było znamienne? Że WSZYSTKIE te słowa kierowane były do dziewczynek. A co mówili rodzice do chłopców? „Dawaj, poradzisz sobie!”, „Zobacz jak wysoko! Chcesz spróbować?”, „Ale fantastyczny tor przeszkód! Na pewno ci się spodoba”.

Wróciłam do domu, piszę do was i aż się gotuję w środku.

Jak mamy wychować piękne, pewne siebie kobiety, gdy od wciąż powtarzamy im, że są gorsze, słabsze i bardziej bojaźliwe od innych?

Jak mamy wychować człowieka potrafiącego dokonać wyboru, skoro wciąż decydujemy za niego i nie pozwalamy próbować nowych rzeczy?

Jak mamy nauczyć, że porażka to normalna rzecz, kiedy staramy się za wszelką cenę ochronić przed nią dziecko?


Udostępnij

4 komentarze

  1. Marlena Puchalska-Zaguła on

    Niestety często obserwuję jak czasem zupełnie nieświadomie podcinamy dzieciom skrzydła i przyznaję, że i mi się to czasem zdarza. Ale też bywało, że mama kuzynki mojego synka próbowała zabraniać jemu bawić się na placu zabaw, żeby nie pokazywał młodszej kuzynce bo będzie chciała spróbować. A kiedy ma się nauczyć, jak nie w towarzystwie rodziców?

    • Justyna Mazur on

      Marlena, jak rodzic dwójki trochę to rozumiem – starszy coś robi, młodsza natychmiast naśladuje. Próbuję się jednak powstrzymać przed okrzykiem – „no, nie pokazuj, bo ona zrobi to samo”, bo to przecież nie jego wina, że się urodził pierwszy. Na placu zabaw jednak, gdzie może przyjść każdy, takie okrzyki wydają mi się co najmniej niestosowne, by nie rzec – głupie.

  2. Ja z kolei mam 3-letnią córkę niezwykle sprawną fizycznie i czasem trudno mi jest określić, co dziecko powinno w jakim wieku umieć, ale nieraz dziwię się, gdy rodzice wsadzają duże dzieci na huśtawki, na którą moja sama wchodzi bez problemu albo np. kiedyś na placu zabaw moja wspinała się na zjeżdżalnię sama a jakaś matka swoją 4-letnią(jak wynikało z rozmowy) zamiast tylko asekurować wsadzała na górę.

    • Justyna Mazur on

      No własnie, rodzice często wyręczają dzieci, a przy okazji mówią coś w stylu – „daj, pomogę, bo sobie nie poradzisz”, nieświadomie niszcząc poczucie własnej wartości. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.