Bolesne ząbkowanie. Jak pomóc malcowi (i sobie) przejść przez ten trudny czas

0

Wkładanie rąk po łokcie do buzi, hurtowe ilości śliny, rozdrażnienie i fatalne samopoczucie – Dziedzic z przytupem witał każdego nowego zęba w swojej paszczy. Ratowała nas wtedy chusta (w pakiecie z całodobowym noszeniem), gryzak pewnej znanej firmy i…mrożona marchewka. Co jeszcze robić i czym się ratować, gdy na pokładzie mamy egzemplarz z trudem znoszący bolesne ząbkowanie? Zobaczcie!

Tak, to jedna z największych niesprawiedliwości na tym świecie – podczas gdy jedne dzieci z uśmiechem na ustach i wielką gracją hodują wszystkie zęby, a o ich istnieniu informują matkę post factum (prezentując wyrżniętą jedynkę czy też trójkę w szerokim, uroczym uśmiechu), inne na kilka tygodni przed przebiciem się mleczaków zapominają co to spanie, a jedynym, oficjalnym komunikatem jest pisk do spółki z krzykiem.

CZYTAJ TEŻ: „Nie noś, bo przyzwyczaisz”, czyli o największej bzdurze jaką usłyszałam, gdy zostałam mamą

U nas było fifty-fifty – Siostra Dziedzica zapisała się do pierwszej grupy, Dziedzic – do drugiej i bolesne ząbkowanie dało nam się wszystkim nieźle we znaki. U młodej, szczerze mówiąc, nie wiem nawet kiedy wychodziły zęby – działo się to tak szybko i tak bezboleśnie, że nie nadążałam z liczeniem. Co innego Dziedzic – jego uzębienie”ubogaciło” nam, lekko licząc, kilkanaście nocy. Zdaje się, że podobny problem, co my pięć lat temu, ma dziś moja serdeczna koleżanka Magda – mama czteromiesięcznego Leona. „Poleć coś na bolesne ząbkowanie, bo za chwilę Leo może i zyska zęby, ale ja je stracę – potykając się ze zmęczenia o własne nogi” – napisała do mnie, a ja obiecałam pomóc.

Magda – to dla Ciebie! Fajnie wyglądasz z zębami i fajnie by było, gdyś jednak je zachowała jeszcze na chwilę ;-)

Bolesne ząbkowanie – gryzaki, czyli pierwsza linia frontu

Bolesne ząbkowanie może uprzykrzyć życie całej rodzinie. Na ratunek przyjdą Wam gryzaki! Żyrafa Sophie, od 71 zł; Brush baby – szczoteczka do masowania dziąseł, 31, 65 zł; Mombella, tańczący słoń, od 19, 49 zł; Mam Bite&Brush, od 23 zł,
Drewniany gryzak Lullalove, od 31 zł; kliknij po więcej grzechotek i gryzaków

Oto najczęściej polecane przez mamy gryzaki na bolesne ząbkowanie. Oczywiście nie ma reguły – jedne dzieci zadowolą się własną piąstką, inne będą wolały kultową żyrafę Sophie, jeszcze inne nawet na nią nie spojrzą, bo będą wolały ssać kawałek drewna w postaci sympatycznego żółwia marki Lullalove. Jest też frakcja pt. mrożone warzywa i owoce albo mleko mamy – i własnie do niej zaliczał się Dziedzic. Dużą ulgę przynosiło mu miętolenie w buzi dopiero do wyjętego z lodówki kawałka ogórka czy marchewki pokrojonych w słupki. Siostrze Dziedzica dawałam mleczne lody – czyli zamrożony w pojemnikach po Danonkach swój pokarm. To oczywiście opcja dla dzieci, które mają już rozszerzaną dietę (i dla rodziców, którzy nie boją się zakrztuszeń). U nas świetnie zdawało egzamin.

Bolesne ząbkowanie – żele i roztwory

Camilia, roztwór na bolesne ząbkowanie, od 17 zł; Dentinox N, od 15 zł; Denti Baby, od 12 zł

Gdy ból stawał się nie do zniesienia, sięgałam po Dentinox N (około 15 zł) Skutecznie znieczula i przynosi ulgę, ale są rodzice, którzy ze względu na zawartą w nim lidokainę, boją się go stosować. Rozumiem ten strach, bo sama staram się nie nadużywać lekarstw, ale w momentach kryzysowych właśnie Dentinox ratował nam życie. Żel ma jeden, poważny minus – można go stosować nie częściej niż 2-3 razy dziennie.

Innym, często polecanym specyfikiem na bolesne ząbkowanie jest Denti Baby – żel do masażu dziąseł (około 12 zł). Ma w swoim składzie kwiat rumianka, który koi i łagodzi oraz propolis i korzeń waleriany – o właściwościach przeciwzapalnych. Można stosować zawsze wtedy, gdy jest taka potrzeba.

Mnóstwo mam poleca także Camilię (około 17 zł) – homeopatyczny, ziołowy roztwór na bolesne ząbkowanie. Nie wiem, bo mu go nigdy nie wypróbowaliśmy, ale myślę, że warto dać mu szansę.

ZOBACZ KONIECZNIE: Sezon na ospę w pełni. Tego absolutnie nie róbcie, jeżeli podejrzewacie chorobę

Przy ekstremalnie bolesnym ząbkowaniu można podać dziecku lek przeciwbólowy – czasem, przyznaję, i po taką broń sięgałam, szczególnie gdy ból uniemożliwiał Dziedzicowi spanie. Co poza tym? Dużo, dużo miłości, cierpliwości i noszenia w chuście – i to było chyba najlepsze remedium.

A dla Ciebie, Magda, mam jeszcze jedną myśl. Myśl, która nie raz i nie dwa poprawiła mi humor. Nie jest szczególnie mądra ani głęboka, a jednak pomaga :D

Otóż…wszystko mija, nawet najdłuższa żmija!

Zęby kiedyś wyjdą! Jeszcze się wyśpicie! Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie. A poza tym niebawem wiosna! Nie żeby wiosną dzieci mniej męczyły się przy wychodzeniu zębów, ale w pachnącymi tulipanami na stole jakoś łatwiej to znieść, prawda?

 

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.