„Cukier krzepi!”, czyli dlaczego nasze babcie są oburzone, że nie dajemy dzieciom słodyczy

0

„No weźże mu posłodź, chociaż łyżeczkę! Nie dość, że biedny będzie pił jakieś zioła, to jeszcze gorzkie!”, „Ale żeby dzieciom nic nie wolno było kupić!? Nawet lizaka!?” – to moje dwa ulubione cytaty. Oba z repertuaru mojej babci.

Natknęłam się ostatnio w sieci na kilka przezabawnych obrazków i schematów żywienia. Cukier, mąka pszenna, soki owocowe od pierwszych tygodni życia – tak kazano naszym mamom i mamom naszych mam, karmić niemowlęta.

„Na żądanie”, w najlepszym wypadku, karmione mogły być tylko kilkunastodniowe maluchy. Powyżej trzeciego miesiąca przerwa nocna miała wynosić minimum 6 godzin. Niby wiedziałam to wcześniej, ale dopiero obrazki uświadomiły mi jedno – że wszyscy, którzy radzą „No weź, posłodź dziecku, nie bądź taka!”- po prostu wyrośli w innym świecie. Świecie, w którym cukier krzepił, a nie zabijał.

Nie żebym od razu na lizaka od babci się zgodziła (chyba, że dla siebie ;-), ale obiecuję jedno – kolejną taką propozycję przywitam z uśmiechem, a nie wywracaniem gałek ocznych.  Od dziś mam tę rezerwę!


Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.