Data publikacji:

Czas do lasu! Gra Grzybobranie RECENZJA

Autor: Justyna Mazur

Grzybobranie to jedna z tych nazw, które odmieniane są przez wszystkie przypadki na mamuśkowych forach. Gdy padała, ziewałam ze znudzenia... Gra wydawała mi się nudna - ot, taki ciut lepszy Chińczyk, więc nie planowałam jej zakupu. Plany jednak planami, a rzeczywistość rzeczywistością. Ostatnio grę przytachał do domu Tata Dziedzica. I się zaczęło! (GRZYBOBRANIE RECENZJA)

Od tej wiekopomnej chwili odwiedzamy las kilka razy w tygodniu (choć, gdyby to od Dziedzica zależało, nie wychodziłby z niego!). Napełniamy kosze, odwiedzamy wiedźmę, kradniemy grzyby z planszy. Co więcej - możemy robić to w czwórkę, bo gra jest tak prosta, że można próbować w nią grać już z przedstawicielem pokolenia 2+. Dla takich maluchów największą frajdą jest chyba przygotowywanie planszy do gry - wtykanie grzybów, układanie dodatkowych pół i meblowanie domku czarownicy, ale i na rozgrywce - z małą pomocą - są w stanie się skupić.

Grzybobranie, Ganna, od 36,30 zł

Grzybobranie wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. Punkty można dostać za zebrane grzyby (przy czym muchomory to minus jeden punkt) i ukończenie gry na pierwszym miejscu. Po drodze na zawodników czekają różne niespodzianki. Wyrzucając sześć oczek można trafić do chatki czarownicy (wypuści Was, gdy zapłacicie haracz - jednego grzyba; może być trujący! Jeżeli nie chcecie, możecie próbować szczęścia - groźna dama wypuszcza ze swojego domu graczy, którzy wyrzucą nieparzystą liczbę oczek), trafiając na pole z lisem chytruskiem - zamienić się zawartością koszyków z wybranym graczem. Generalnie - dzieje się dość sporo, a partia trwa około 25 minut - dopiero po trzeciej zaczyna być rodzicowi nudno ;-)

Polecamy! Choć - jeżeli wasze dzieci bardzo trudno znoszą porażki - warto na początek sięgać po gry kooperacyjne, czyli takie, w których trzeba współdziałać, by zwyciężyć. Taką grą jest np. "Potwory do szafy", która w jednym z wariantów zakłada właśnie współpracę. Wkrótce na blogu pojawi się jej recenzja!