Czy klaps to już bicie? Maja Bohosiewicz jednym wpisem wywołała burzę w sieci

1

Już dawno nie czytałam tylu durnych komentarzy, co pod wpisem Mai Bohosiewicz dotyczącym klapsów. Wystarczył jeden wpis, by wywołać burzę w sieci.

A Maja napisała na Instagramie m.in. tak: (…) każdemu z nas czasami puszczają nerwy, gotuje się w mózgu złość i bezsilność, ale musimy mieć świadomość, że jeżeli zastosowaliśmy klapsa, to nie była to konieczność, tylko nasza porażka, za którą należy przeprosić, bo każdemu bez względu na wiek należy się szacunek. Budowanie autorytetu na strachu i przemocy być może przynosi efekt w postaci odpowiedniego zachowania, ale nie wynika ono z tego, że młody człowiek staje się mądrzejszy i empatyczny. Tylko wytresowany, bo wie, że czeka go kara, bolesna i zawstydzająca. Tyle mądrych książek powstało napisanych przez wybitnych psychologów, internet jest pełny ciekawych artykułów, wiedza leży wręcz na ulicy, nie musimy uciekać się do metod naszych ojców którzy swoim srogim spojrzeniem potrafili zabijać”

Przyznaję – mi również zdarzyło się szarpnąć w złości mocniej dzieci i każdą z tych sytuacji doskonale pamiętam. Albo inaczej – sytuacji nie pamiętam, ale pamiętam swój wstyd i poczucie totalnej klęski. Oblałam wtedy egzamin na rodzica i straciłam to, co między nami było najcenniejszego – zaufanie.

ZOBACZ KONIECZNIE: Nie chcę mieć grzecznego dziecka!!!

Bicie, dawanie klapsów, szarpanie, wrzeszczenie na dzieci to PRZEMOC. Ona nigdy nie prowadzi to niczego dobrego, zawsze rujnuje, niszczy więź, wzbudza poczucie winy (u obu stron), wpędza w kompleksy, rodzi strach. Nie ma i nigdy nie powinno być na nią zgody.

Dając klapsa nie wychowujemy, ale poniżamy

Dając klapsa pokazujemy, że silniejszy ma rację

Dając klapsa uczymy, że użycie siły to dobry argument, gdy przeciwnik nie chce się nam podporządkować

Dając klapsa niszczymy poczucie własnej wartości dziecka i podcinamy mu skrzydła

Dając klapsa pokazujemy swoją słabość

Bicie jest karalne. Dawanie klapsów to bicie, dlatego korzystanie z takich „metod”  również podlega karze. Jedna z moich koleżanek mieszka w Holandii. Tam wiele osób jest bardzo wrażliwych na krzywdę dzieci. Bicie to kryminał, ale nawet na krzyczących rodziców patrzy się z podejrzliwością. I wiecie co? Ona też przestała krzyczeć. Na początku ze strachu, że sąsiad na nią doniesie, później – bo odkryła, że komunikacja bez wrzasków jest o wiele pełniejsza, lepsza i bardziej skuteczna.

Może częste mówienie o tym, że na klaps jest paragraf, i u nas poskutkuje? Może gdy za temat wezmą się celebryci, świadomość społeczna nieco wzrośnie? Wyniki badań są zatrważające – 46 proc. Polaków akceptuje klapsy, a 17 proc. jest zdania, że bicie nie szkodzi.

Nie wiecie, jak reagować w sytuacjach kryzysowych? Polecam lekturę książki „Kiedy Twoja złość krzywdzi dziecko

Udostępnij

1 komentarz

  1. Jedno wiem napewno. Złość na dziecko jest dla niego najbardziej krzywdząca. Stosowałam metodę „do trzech razy sztuka”. Jak za trzecim razem nie posłuchało to dostało klapsa ale bez złości i krzyków.

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.