Domowa chałka. Przepis idealny

0

Wymarzony poranek? Weekend, w domu wyjątkowo cisza, bo wszyscy jeszcze śpią, a ja z kubkiem pełnym kawy i wielką pajdą świeżo upieczonej chałki z masłem. No dobra, dżem też jest, ale bardzo cienka warstwa ;-) Czasem spełniam te fantazje, ostatnio nawet ambitnie przygotowałam dzień wcześniej własne powidła morelowo-nektarynkowe! Jeżeli i wy macie ochotę tak rozpocząć dzień, polecam poniższą recepturę. Przepis na chałkę dostałam od swojej znajomej, która prowadzi małą piekarnię.  Wypróbujcie go koniecznie, bo jest idealny!

Za chałkę dałyby się pokroić dzieciaki, ale nie tylko one. Gdy ostatnio zaniosłam jedną do pracy, była walka o ostatni kawałek. Dodam tylko, że wszyscy byli po śniadaniu! To chyba najlepsza rekomendacja. Chałka wychodzi puszysta i miękka.

Aby jeszcze bardziej podkręcić jej smak, możecie wierzch posypać kruszonką (20 g cukru, 20 masła, 40 mąki – wszystko razem mieszamy, aż powstaną małe kuleczki). Polecam, choć kaloryczność nieco wtedy rośnie…

Chałka przepis na dwa bochenki

  • 550 g mąki pszennej (najlepiej do wypieków drożdżowych)
  • 60 g cukru
  • 15 g świeżych drożdży
  • 50 g masła
  • 300 g mleka
  • 1 żółtko
  • pół łyżeczki soli
  • białko do posmarowania na wierzchu

Przygotowujemy rozczyn – do ciepłego mleka dodajemy masło, drożdże i cukier, wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy na pół godziny, żeby zaczęło pracować. Po tym czasie dodajemy mąkę, żółtko i sól i dokładnie, przez kilka minut wyrabiamy mikserem ręcznym (końcówka – hak). Ręką też można – aby ciasto się nie kleiło, zwilżajcie ją co chwilę wodą. Dobrze wyrobione, drożdżowe ciasto musi być sprężyste i dobrze odchodzić od ręki. Gdy osiągniemy ten stan, ciasto pakujemy do natłuszczonej, dużej miski, przykrywamy folią albo zwilżoną ściereczką i zapominamy o nim na dobre 1,5-2 godziny. Musi porządnie wyrosnąć, by chałka była puszysta.

Kliknij i zobacz akcesoria do pieczenia

Gdy ciasto podwoi swoją objętość, dzielimy je na dwie równe części, a każdą z tych części na trzy. Formujemy z nich wałki równej długości. Zlepiamy je na początku i zaplatamy – jak warkocza. Tylko za pierwszym razem wydaje się to dziwne, a chałka po upieczeniu nie jest zbyt równa; za każdym kolejnym razem splatanie idzie szybciej i jest dokładniejsze, zaręczam!

Dwa splecione bochenki odstawiamy jeszcze na pół godziny, do ponownego wyrośnięcia. Po tym czasie smarujemy roztrzepanym białkiem i – jeżeli chcemy – sypiemy kruszonką. Chałkę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni (góra-dół) i pieczemy około 20-25 minut. Jeżeli nie macie pewności, czy dobrze się upiekła, puknijcie ją po wyjęciu z piekarnika w spód – jeżeli usłyszycie głuchy odgłos znaczy, że wszystko jest w najlepszym porządku!

 

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.