Domowy plac zabaw – to proste!

0

Przyznaję – wiosną i latem przeklinam czasem pod nosem, gdy nie mogę wyciągnąć dzieciaków z placu zabaw, ale dziś – gdy za oknem hula wiatr i nawet pies z kulawą nogą się nie szwenda po dworze – oddałabym wszystko, by przyspieszyć czas i móc się tam znaleźć! 

Przed rozniesieniem chałupy w takie dni ratuje nas częściowo huśtawka, która od kilku tygodni wisi w pokoju dzieci, ale do pełni szczęścia czegoś – im im, i mnie – brakuje. Tym czymś jest drabinka albo mini ścianka. Od początku miała znaleźć się w ich nowym pokoju, ale wciąż są ważniejsze wydatki, więc przyrząd do wspinania czeka na lepsze czasy, które być może kiedyś nastaną. Tymczasem – szperam w necie i szukam rozwiązań, które będą dla nas najlepsze. Zobaczcie, co wypatrzyłam.

Drabinki Lil’Monkey już dawno wpadły mi w oko. Są łatwe w montażu, wytrzymałe, po złożeniu zajmują niezbyt dużo miejsca, no i – co ważne – można ich używać zarówno w domu, jak i na dworze. Producent dedykuje je dzieciom w wieku 1,5-5 lat. Minus – bardzo duży koszt. Za wersję z obrazka trzeba zapłacić około 1000 zł.

Tańszym rozwiązaniem, które jednocześnie dłużej posłuży, jest drabinka z gratisami. Można na niej zawiesić dodatkowo trapez, zjeżdżalnię czy huśtawkę, a jak z dziecka zrobi się nastolatek – ławeczkę do ćwiczenia mięśni brzucha czy worek bokserski. Drabinka ze zdjęcia – Interatlika, kosztuje 600 zł.

ZOBACZ KONIECZNIE: Pięć fantastycznych huśtawek do pokoju dziecięcego

Jeżeli w grę nie wchodzi wiercenie ścian, to może chociaż sufitu? ;-) Wystarczy mocny hak albo dwa, i fantastyczna zabawa gotowa – do góry mocujemy linę do wspinania/bujania albo drabinkę na sznurku (około 50 zł).

Na koniec – zobaczcie fantastyczne i łatwe w realizacji pomysły Pawła Zawitkowskiego, znanego fizjoterapeuty.  O powodach, dla których warto w nie zainwestować mówi tak: „Dziecko „nie wybiegane” to tzw. „trudne dziecko”: ciągle walczące, zmęczone, z bólami głowy, dziecko mające ciągle o wszystko pretensje, źle śpiące, nieuważne, roztrzepane, niesubordynowane, trudne w kontaktach z nami i otoczeniem, maruda. Konsekwencji jest więcej, jak choćby problemy z uczeniem się, czy relacjami z otoczeniem. Na pewno też jest to dziecko niedotlenione, z nieco gorszą gospodarką hormonalną, słabszym układem kostno-stawowym, mięśniowym, immunologicznym” (źródło: wywiad dla regioDOM).

Piłki gimnastyczne dla dzieci to koszt kilkudziesięciu złotych, w podobnych cenach można dostać skoczki.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.