Sprawdzony sposób, by nauczyć dziecko jeździć na rowerze (w pół godziny!)

3

Nawet cieszyłam się na myśl, że zrzucę nieco ciała (zbliżało się lato), biegając za Dziedzicem, który postanowił zacząć przygodę z prawdziwym rowerem. Na pobożnych życzeniach się skończyło – nie schudłam ani grama! Dzięki metodzie, którą poleciła mi moja przyjaciółka, po króciutkim treningu mogłam spokojnie zasiąść na ławce i obserwować, jak mój 3,5-latek fantastycznie sobie radzi na „dorosłym”, najprawdziwszym jednośladzie.

Zapomnijcie o bocznych kółkach! Zapomnijcie o trójkołowcach! Zainwestujcie w rowerek biegowy, a nauka jazdy na prawdziwym zajmie Wam nie dłużej niż kilkanaście minut – powiedziała autorytarne Marta, matka trójki. Przyznam – nie do końca jej wtedy uwierzyłam. W końcu co jak co, ale latanie za dzieckiem, które próbuje złapać równowagę i jednocześnie pedałować, dodawanie mu otuchy i opatrywanie zranionych kolan to przecież podstawa wczesnego rodzicielstwa! Jeden z tych obowiązków, po odbębnieniu którego, gdy dzieć zaczyna pojawiać się w czołówce podwórkowego peletonu, można z dumą westchnąć – „nooo, moja szkoła!”.  Tymczasem Marta mi przysięgała, że można obyć się bez stu tysięcy gleb, zwątpień i rozpaczliwych „ale mnieeee nie puszczaaaaj!”…

Ano można.

Dziś i ja mogę to potwierdzić.

childs-bike-1592503_960_720

kliknij w obrazek i zobacz ofertę rowerów biegowych

Jak to zrobić?

  1. Na początek inwestujemy w rower biegowy – by dziecko nauczyło się balansować, potrafiło łapać równowagę, skręcać, zatrzymywać się
  2. W momencie przesiadki na rower z pedałami mamy dwie opcje. Radykałowie mówią, by od początku zrezygnować z bocznych kółek – by nie zaburzyć wymienionych powyżej, ważnych umiejętność (zwróćcie uwagę, jak często dziecko na rowerze z bocznymi kółkami, zamiast jechać prosto, kiwa się z prawej na lewą!); kij też nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem – bo zaburza równowagę;
    Ci mniej radykalni dopuszczają dodatkowe kółka, ale tylko pod jednym warunkiem – że montujemy je na moment (kilkanaście – kilkadziesiąt minut), tylko po to, by dziecko zobaczyło, na czym polega pedałowanie; 
  3. Czas na pierwszą lekcję (często właśnie na niej się kończy!). Szukamy niewielkiej, najlepiej trawiastej górki o niezbyt dużym nachyleniu. Dziecko ma zjechać z niej podnosząc nogi i próbując łapać równowagę – jak na rowerku biegowym. Siodełko mus być nisko, by w razie konieczności swobodnie hamować nogami/zatrzymać się. Zjazd powtarzamy kilkanaście razy – aż nowy rower zostanie oswojony, a rowerzysta uwierzy we własne możliwości. W późniejszych zjazdach nogi lądują na pedałach, z których – już na płaskim terenie – dziecko stopniowo zaczyna korzystać; I…tyle. To koniec, a właściwie początek wielkiej przygody pt. jazda na rowerze.

My z górki zjechaliśmy może pięć razy. Później Dziedzic po prostu wsiadł i odjechał, a ja, zamiast za nim biec, zostałam, by pozbierać szczenę z podłogi. Oczywiście, że pękłam z dumy, choć zasługi mojej nie było w tym żadnej. No może poza tą, że wszelkie talenta, jak wiadomo, dziedziczy się po matce ;-)

Jak wybrać pierwszy rower?

  • Przymiarka to podstawa! Rower musi dobrze „leżeć” na właścicielu. Jeżeli chcecie, by dziecko pokochało swój sprzęt, nie kupujcie „ciut” większego na zaś. Rower MUSI być na teraz!
  • Zwróćcie uwagę na ramę – im niższa, tym lepiej, bo łatwiej wsiadać i zsiadać
  • Kask. Jasne, jasne – my jeździliśmy bez i żyjemy. Pewnie w 98 proc. przypadków nie jest on konieczny. Ale 98 to nie 100! Znajoma logopedka –  i to historia najprawdziwsza, gwarantuję! – opowiadała mi ostatnio o swoim 8- letnim pacjencie, który po wypadku na rowerze zupełnie przestał mówić. Przed nimi długie, długie miesiące terapii, bez gwarancji sukcesu. Chłopiec nie miał na głowie kasku.

girl-535251_960_720

rowery dziecięce znajdziesz TUTAJ

Udostępnij

3 komentarze

  1. Moje dzieciaki są jeszcze małe i to ja je wożę, ja jadę rowerem, a oni siedzą w przyczepce rowerowej. Taka przyczepka to fajna sprawa, mam z nordic caba i jest ona wielofunkcyjna. Przydaje się też na narty z dziećmi. Jak maluchy podrosną to też będę ich uczyć jazdy na rowerze z 2 kołami, zobaczymy czy opanują to w 30 minut. Pozdrawiam :)

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.