Dziecko nie chce myć zębów…Co robić? [WSKAZÓWKI]

0

Mył z nami od małego, kupowaliśmy śmieszne szczoteczki, a i tak przy pierwszej lepszej okazji oszukiwał. Do dziś, a minęło już 11 lat, dwoi się i troi, by zębów przypadkiem zbyt porządnie nie wyszorować. TEKST: Katarzyna Berg

Oczywiście myje je codziennie, bo codziennie…staję obok i pilnuję! Ale wyobrażacie sobie co się dzieje, gdy wyjeżdża na 2 tygodniową kolonię? Oszczędzę szczegółów ;-) Ratujemy potem zęby kilkoma nadprogramowo długimi szorowaniami, no ale o co tu chodzi? Skąd ten upór? Ulżyło mi trochę, gdy porozmawiałam szczerze z innymi (szczerymi!) matkami i te przyznały, że u nich jest mniej lub bardziej podobnie. Uffff…..Trochę ten konsekwentny upór przypomina mi gromadzone tygodniami w plecaku kanapki do szkoły. Może  się wydawać w pierwszej chwili bez związku, ale mam wrażenie, że działa tu podobny mechanizm: zrobić najdurniejszy wybieg, znaleźć najbardziej nielogiczne wytłumaczenie, ale pozostać przy swojej niezrozumiałej (dla nas, dorosłych) konsekwencji.

Banana brush, od 39,09 zł; pierwsza szczoteczka do zębów; pozwoli na oswojenie ze szczotkowaniem,
ukoi w momentach ząbkowania

Może to przejawy  pierwszych prób obrony własnego zdania, albo decyzyjności? Nie wiem. Zaprzyjaźniona mama, którą cenię za to, że nie lubi zbędnych ceregieli i swoje dzieci traktuje może i mało wylewnie, ale za to niezwykle uczciwie, doradziła mi tak: „po co Ty się tak przejmujesz, jak mu w końcu ktoś zwróci uwagę, że śmierdzi mu z ust, zacznie myć!”. Widząc moje wybałuszone oczy dodała:” no dobra, to Ty mu chuchnij z rana”! Wybaczcie te dosadne cytaty, ale w końcu to są przecież takie dylematy…

Elektryczna szczoteczka do zębów Oral-B z motywem „Krainy Lodu”, od 59 zł; kliknij po większy wybór
dziecięcych szczoteczek dla dzieci 

Oszczędziłam jednak tych hardcorowych metod sobie i dziecku, i zapytałam stomatologa Wojciecha Kołosowskiego z Kliniki Unident Union Dental Spa. Trochę mnie jego odpowiedź zmartwiła, bo z marszu powiedział, że z dzieckiem od najwcześniejszych momentów niemowlęctwa trzeba się bawić w mycie zębów, kupować najśmieszniejsze gadżety, gdyż w ten sposób ono traktuje mycie jako zabawę. Zatem ja albo ten moment jednak przegapiłam, albo moje dziecko z tej zabawy wyrosło.

Wtedy dowiedziałam się, że czasem warto pójść na kilka profilaktycznych wizyt do stomatologa. To doświadczenie tego, że temat jest ważny i nikt nie ma tutaj taryfy ulgowej. I choć wygląd lekarza w masce i te wszystkie urządzenia z rażącymi światłami włącznie mogą nieco przestraszyć, to ta kontrolowana przez rodziców trwoga może poskutkować motywacją w stylu: „ no dobra, okej, jak już tak bardzo chcesz, to będę myć (w przypadku dzieci tych bardziej buńczucznych), lub: ”Mamusiu, to ja już naprawdę zawsze będę mył (w przypadku tych bardziej spolegliwych)”.

Tak czy owak, jesteśmy z Doktorem i Młodym umówieni. Czy poskutkuje, dam znać!

Buzzy brush, grająca elektroniczna szczoteczka do zębów, od 81 zł

Dziecko nie chce myć zębów. Kilka praktycznych rad:

  • Zaczynamy jak najwcześniej, zanim pierwsze mleczaki się pojawią, szorując dziąsła po każdym jedzeniu (wyjątkiem jest karmienie piersią) namoczonym w wodzie. To prowadzi do nawyka mycia zębów po posiłku, no i przy okazji czyści buzię i dziąsła
  • Myjemy zęby razem z dzieckiem. To jest trochę tak jak ze wspólnymi posiłkami. Niby nie dzieje się nic niezwykłego, a jednak spędzamy ten czas razem (nawet jeśli nic nie mówimy). Jest szansa, że przemienicie Waszą konsekwencję w zdrowy nawyk u dziecka
  • W przypadku lęków – możemy myć zęby też misiom i lalkom, albo dawać dziecku swoją szczoteczkę, by ono wymyło nam, a my – jemu
  • Jeśli wszystkie wcześniejsze metody zawiodły, stomatolog proponuje by dziecko odwiedziło gabinet. Tu może zadziałać kwestia autorytetu
  • Świetnie działa też – na przedszkolaków i nieco starszych obywateli – puszczenie odcinka „Było sobie życie” o zębach. Jest szansa, że gdy zwizualizują sobie wstrętne bakterie, które kilofami robią dziury w ich zębach, natychmiast pobiegną do łazienki
  • Pasty dla dzieci, zwłaszcza tych malutkich, do 2. roku życia, kupujemy bez fluoru lub z minimalną jego ilością. Nie można zapominać, że dzieciaki często pasty „zjadają”

Sevi zestaw do mycia zębów, od 75 zł

  • Gdy dziecko jest malutkie, wybieramy zwykłe szczoteczki z miękkiego włosia, by nie poraniły dziąseł. Ale już taki trzylatek spokojnie może używać elektrycznej, która dodatkowo może być dla niego niezłym gadżetem. A jak już jest z ulubionym bohaterem, to już w ogóle macie z górki (przynajmniej przez pierwszych kilka dni)
  • Im starsze dziecko, tym lepiej przejść na soniczne szczoteczki, które czyszczą zęby najskuteczniej (owszem, to zapewnienia producentów, ale ja – choć nie mam związku z żadnym z nich – potwierdzam, że ściągają osad najlepiej)
  • Dziecko, tak jak dorosły, powinno myć zęby po każdym posiłku. Fakt, to dość skomplikowane, dlatego dr Kołosowski przychyla się do opcji „3 razy dziennie, no dobra 2”. Ale ważna jest dieta. Jeśli podajecie dziecku do przegryzania czipsy i pączusie, wsadźcie mu też do plecaka szczoteczkę, bo słodycze na długo oblepiają jamę ustną, którą wtedy warto czyścić częściej. Jeśli dostaje jabłko lub marchewki,  spokojnie może myć 2 razy dziennie, bo twarde owoce ten trzeci zabieg wykonują za nas.
  • Gdy dziecko już umie płukać usta, można podawać mu płyny do płukania. Skład preparatu ma mniejsze znaczenie. Bardziej istotna jest sama umiejętność płukania, tak by płyn dostał się w największe zakamarki i przestrzenie między zębami
Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.