Twoje dziecko ma wciąż otwartą buzię? Czas działać!

6

Niemowlę czy kilkumiesięczniak wygląda jak mały gapcio – całkiem rozkosznie i niewinne, ale już przedszkolak z wiecznie rozdziawioną paszczą – średnio. Zresztą – pal licho wygląd, bo nie on jest tu najważniejszy. Najważniejsze jest to, że ciągle otwarta buzia u dziecka to oznaka jakieś dysfunkcji, którą warto w miarę szybko rozpoznać.

Dziś, jak przeglądam stare zdjęcia Dziedzica doskonale to widzę – zamknięte usta ma jedyne na pojedynczych fotografiach! Nie tylko przed obiektywem robił zdziwione miny – na co dzień też rzadko można go było spotkać z zamkniętą buzią. Wydawało mi się, że “taki jego urok” i “przecież kiedyś z tego wyrośnie”. Pediatra niespecjalnie się tym przejmował, więc dlaczego ja miałam…Na szczęście większą od lekarza czujnością wykazała się opiekunka – to ona zasygnalizowała mi, że rozchylone usta i wypadający z nich od czasu do czasu język, to wcale nie standard. I że należałoby znaleźć przyczynę.

Wizyta u laryngologa nie pozostawiła, niestety, złudzeń – Dziedzic miał mocno przerośnięty migdałek gardłowy, który zajmował niemal całą nosogardziel – swobodne oddychanie przez nos nie wchodziło więc w grę, stąd non stop otwarty buziak. Nieprawidłowe oddychanie pociągnęło za sobą szereg komplikacji – między innymi ciężką do skorygowania wadę wymowy, z którą teraz, za gruby szmal, musimy się uporać na indywidualnej terapii logopedycznej.

To jednak jedynie mały defekt, z którym – nawet jak byśmy nic nie robili – można wieść normalne życie. Dużo gorzej było tuż przed operacją – Dziedzic, który już potrafił sprawne się komunikować, co chwilę chrząkał i skarżył się na “żabę w gardle”. Bardzo kiepsko też słyszał – migdał uciskał na trąbki słuchowe i powodował notoryczne, wysiękowe zapalenie ucha. Za każdym jego “Co mówisz, mamusiu? Głośniej, bo nie słyszę!”, serce pękało mi na kawałki. Z tyłu głowy miałam to, co powiedział mi lekarz – że rzadko, bo rzadko, ale zdarza się, że takie przewlekłe zapalenie może skutkować trwałym niedosłuchem. To już, przyznajcie sami, nie brzmi zbyt dobrze.

A teraz Was uspokoję – migdał to tylko jedna z możliwości. Jest też wiele innych, mniej poważnych przyczyn stale otwartej paszczy. Dziecko możne mieć problemy z napięciem mięśniowym albo z częstymi infekcjami górnych dróg oddechowych, które skutkują nawykowym oddychaniem przez usta. Tak ma Siostra Dziedzica. Ja ten jej wieczny katar bagatelizowałam, bo nigdy nie przerodził się w nic poważnego. Błąd. Młoda ma 1,5 roku, dopiero zaczyna mówić a już widać, że będzie miała dokładnie tę samą wadę wymowy co Dziedzic, bo też wysuwa język przed zęby. Także – uważajcie! A ja się żegnam i idę zarabiać na logopedę! ;-)


Udostępnij

6 komentarzy

  1. U nas podobny problem. Maluszek, prawie 8 miesięcy od urodzenia z otwartą buzią. Języczek jest między dziąsełkami.
    Byliśmy u neurologopedy dwa miesiące temu i Pani poleciła żeby w trakcie spania miał zamknięta buzię. Niestety nie znalazłam jeszcze sposobu na to. Jej pomysł aby do czapeczki wszyć taśmę 3cm i jak śpi to zakładać niestety się nie sprawdza. Może gdyby spał na plecach…. ale śpi na brzuszku i ciągle mu się zsuwa. Nie mam pomysłu jak inaczej mogę to zrobić, więc śpi ciągle z otwartą buzią.
    A kiedy nie śpi to też buziak otwarte, warga dolna tak wywinięta jakby jakieś kamienie tam miał i mu ją
    obciażaly. Wygląda to niefajnie.
    Nie wiem co mam robić i jak. U laryngologa nie byliśmy, ale chyba się wybiorę, bo jak mu zamykam buziaka w trakcie spania to pochrapuje (tak mi się wydaje). Więc może to migdałek…. tylko czy u takich maluszków coś się z tym robi…..

    • Justyna Mazur on

      Aga, warto sprawdzić też napięcie mięśniowe. Jeżeli to kwestia migdała, można próbować zmniejszyć go farmakologicznie – u nas nie podziałało, ale znam kilkoro dzieci, którym leczenie pomogło! Powodzenia!

      • Z napięciem mięśniowym wydaje mi się że jest ok. Nie ma strony wiodącej jak na moje oko. Ale mylić się mogę.
        Dziękuję za odpowiedź 😃

  2. Cenny wpis, niestety operacja wycięcia 3go migdałka to tylko wierzchołek góry lodowej. Czasami warto drążyć co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Trafiliśmy na mądrego laryngologa, który przed skierowaniem na operację zasugerował badanie na obecność pasożytów lub odrobaczenie “w ciemno” preparatem o największym spektrum działania. Obecność tych lokatorów skutecznie wpływa ponoć na rozrost tkanki limfatycznej. Po 3 tyg. od 2 setów odrobaczenia całej rodziny migdał cudownie się obkurczyl (problemy z migdalkiem zaczęły się w przedszkolu, teraz gdy problem wraca powtarzamy kurację + preparaty na odporność, żeby “wystarczylo” na dłużej, ale przedszkole robi swoje). Pozdrawiam otwarte buźki

Zostaw komentarz