Dziecko zmienia szkołę. Jak mu pomóc? [RADY PSYCHOLOGA]

0

Zmieniliśmy Młodemu szkołę. Gdy decyzja zapadła (biliśmy się z myślami całe pół roku), była ulga. Ale nastał wrzesień i jest stres – przede wszystkim dla Młodego, ale i dla nas. TEKST: Katarzyna Berg

Pamiętam te niekończące się dyskusje, a czy warto, a po co, a może lepiej się przemęczyć i poczekać jeszcze 3 lata, bo tu zna kolegów, a tam będą nowi, a co jeśli się nie odnajdzie…

Tylko Młody się nie poddawał. Szkołę zmienić chciał i koniec. No to zmieniliśmy. Teraz to on bije się z myślami: czy kogoś polubi, czy ktoś jego polubi, czy będzie miał z kim siedzieć, jak podejść i pogadać na przerwie, no i co, gdy pozostali gadać nie będą chcieli.

Przerwy ważniejsze niż lekcje

Zmiana szkoły, bez względu na to, co za nią stoi to wielkie wyzwanie. I – nie wiem czy się ze mną zgodzicie – ale mam wrażenie, że to wyzwanie bardziej z początku dotyczy rówieśników, w najmniejszym stopniu tego, co później zwykle staje się problemem, czyli nauki i nauczycieli. Przy zmianie szkoły najbardziej obawiamy się grupy. Czy się w niej odnajdziemy, czy nie będziemy osamotnieni, jak w nią wejść i przede wszystkim – zyskać akceptację. Znajoma psycholożka powiedziała mi fajną rzecz: w nowej szkole, z początku ważniejsze są przerwy niż lekcje. No tak, na lekcjach mamy swoje miejsce, w jakiejś ławce. Nawet partner w ławce jakiś się znajdzie, wybrany przez nas w najlepszym wypadku, lub nauczyciela w przypadku nieco gorszym. Lekcja to wbrew pozorom,  45 minut względnego spokoju dla Nowego. Serce zaczyna mocniej bić, gdy zaczyna dzwonić na przerwę. Robią się grupki, mają swoje plany, na coś się umówili, no i może zdarzyć się tak, że umówili się…bez mnie.

ZOBACZ KONIECZNIE: Takie rarytasy szybko znikną ze śniadaniówki! Pomysły na dobre drugie śniadania

Dlatego, jeśli chcesz dziecku (i sobie!) pomóc jak najlepiej, nie pytaj z początku o naukę, wiedzę, ale o to, co działo się na przerwach. Z kim rozmawiało, jak mu się rozmawiało, czy czuło się dobrze z nowymi kolegami. Jeśli nie będzie wyglądało na zadowolone, zaproponuj mu zapisanie się na różne szkolne kółka, zwłaszcza sportowe.

ZOBACZ KONIECZNIE: Rodzic to nie trener! Jak wspierać małych sportowców? Radzi znany piłkarz [WYWIAD]

Pozwalaj na złość i niezadowolenie

Właśnie, sport! Psychologia w prosty sposób tłumaczy, dlaczego sport jest tak ważny w życiu dziecka: bo uczy współdziałania w jasno określonych warunkach. A fakt, że odbywa się w ruchu, czyli w czasie, gdy w organizmie zachodzą same najlepsze dla naszych emocji procesy (spada poziom hormonów stresu, rośnie za to poziom hormonów szczęścia), jest dodatkowym powodem, by dziecko na sport zapisać. Najlepiej drużynowy, choć egzamin zdadzą tu wszystkie dyscypliny – szachy również :)

wyprawka jeszcze nie końca skompletowana? Kupując w sieci zaoszczędzisz!. Kliknij i zobacz
zeszyty oraz przybory i akcesoria szkolne

Rozmawiaj, radzi psycholożka, choć ja miałam w tej kwestii rożne wątpliwości. Wydawało mi się, że takie nagminne wypytywanie, wałkowanie tematu, odniesie odwrotny skutek : zamiast szkołę oswoić, mimochodem przeniesiemy swoje lęki na dziecko. Dlatego sądziłam, że lepiej oszczędnie podchodzić do tematu. A specjalistka się z tym nie zgadza twierdząc, że jeśli rozmawiasz, zachęcasz do opowiadania, dziecko wtedy właśnie zaczyna oswajać nowe terytorium, zaczyna w nie wchodzić i traktować jak swoje.

Pozwalaj na złość i niezadowolenie! Decyzja o zmianie szkoły nie jest łatwa dla wszystkich w rodzinie i możemy niechcący ulec pokusie, by oczekiwać od dziecka wyłącznie pozytywnych emocji, które uspokoją nasze sumienie. A tymczasem trzeba mu pozwalać na niezadowolenie. W takim trudnym czasie najlepsze co możemy dziecku dać, to poczucie,że ma w rodzinie oparcie. A oparcie potrzebne jest zwłaszcza wtedy, gdy jest mu ciężko.

kliknij i zobacz tenisówki dla dzieci

Nie załamujcie się, jeśli dziecko będzie miało gorsze oceny. Pierwsze miesiące, jak mówią psychologowie, to czas na budowanie swojej pozycji w grupie. Dlatego może zdarzyć się tak, że nauka zacznie kuleć. Dlatego tak ważne jest, by monitorować systematycznie wyniki w nauce i szybko reagować, jeśli zauważamy, że pojawiają się problemy. Żeby nauka i oceny nie stały się kolejnym problemem w nowej szkole.

Łatwo nie będzie, wiemy to. Szykuje się start …w nieznane. Trzymajcie kciuki!

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.