Kolczyki dla niemowląt. 5 powodów, dla których nie zafunduje ich własnemu dziecku

1

„A dla Siostry Dziedzica mam przepiękne kolczyki! Złote! Chyba w tym roku już jej założysz, nie? To już duża panna!” – tym pytaniem, choć właściwie powinnam napisać – stwierdzeniem – bo odpowiedź wydawała jej się na tyle oczywista, że nie poczekała na odpowiedź, ciocia Z. zakończyła swój monolog. Otóż nie, droga ciociu. NIE ZAŁOŻĘ mojej „dużej”, dwuletniej córce kolczyków. Ani teraz, ani za rok, ani pewnie za dwa. Ani złotych, ani srebrnych, ani ze stali chirurgicznej. Kolczyki dla niemowląt i małych dzieci to kompletnie nie moja bajka!

Dyplomacja to rzecz, z której rzekomo słynę, dlatego i tym razem postaram się użyć wyważonych słów. Daleko mi do oceniania – kiedyś, gdy byłam świeżo upieczoną mamą, dużo szybciej ferowałam wyroki i sądy (to bardzo łatwe, jak się ma bezproblemowe, śpiące niemal ciągle niemowlę – więcej czytaj TUTAJ), teraz wyznaję zasadę wolnoć Tomku w swoim domku, czy też – bardziej obrazowo – nie mój cyrk, nie moje małpy. No więc – w moim cyrku kolczyki to  rzecz zakazana. Dlaczego? Przygotowuje się do konfrontacji z ciocią (ciocia z tych, co wiedzą wszystko lepiej) i zebrałam wszystkie myśli w jednym miejscu ;-) Poczytajcie:

1. „Bo każdy mówi „jaki ładny chłopiec. A to przecież dziewczynka!” – to koronny argument osób, które przychodzą do gabinetu mojej mamy, by przekłuć uszy swoimi niemowlętom. Zabawny, bo przecież teksty te zazwyczaj wypowiadają osoby starsze – dla nich dziewczynka nawet z kolczykami i ubrana od stóp do głów w róż, będzie zawsze uroczym chłopcem. I na odwrót. Co z tego? Niech mówią, co chcą. Opinia innych nie jest ważniejsza niż komfort dziecka.

2. Argument nr jeden był na rozluźnienie – teraz konkret. Nigdy sama nie podejmę decyzji o przekłuciu uszu swojej córce, BO NIE JESTEM JEJ WŁAŚCICIELKĄ. Mam ten ogromny przywilej i szczęście być jej mamą, ale to nie daje mi prawa do dysponowania jej ciałem.

3. Nie godzę się na to, by sprawiać jej ból w imię…no właśnie – w imię czego? Kolczyki to nie obowiązek. Kolczyki to moda. Zupełnie nie kupuję tłumaczenia: „funduję kolczyki niemowlęciu, bo może i chwilę pocierpi, ale szybko o wszystkim zapomni – rachu-ciachu i po strachu”. Owszem, może i nie będzie pamiętać, a uszy szybko się zagoją. Tylko po co??? Kolczyki fundowane bardzo małym dziewczynkom, dziewczynkom tym do niczego nie są potrzebne. Potrzebują ich rodzice.

Naukowcy dowiedli, że dziewczynki, którym założono kolczyki w pierwszym, drugim czy trzecim roku życia, dużo szybciej uczulały się na nikiel. OK – kolczyki można zawsze ściągnąć. Problem zaczyna się, gdy trzeba założyć aparat ortodontyczny

4. Nie chcę narażać dziecka na stres i ból – to już wiecie. Nie chcę też fundować mu w przyszłości problemów związanych ze zbyt wczesnym przebiciem uszu. Nie raz słyszałam historię o naderwanym uchu (nie trudno o zahaczenie kolczyka w żywiołowej zabawie)  lub ziarninie, które tworzy się w miejscu przekłucia.

książki świadomych rodziców: Jesper Juul: Uśmiechnij się, siadamy do stołu i Twoje kompetentne dziecko; Lawrence J. Cohen: Rodzicielstwo przez zabawę;  

5. Na koniec argument chyba najważniejszy – naukowcy dowiedli, że dziewczynki, którym założono kolczyki w pierwszym, drugim czy trzecim roku życia, dużo szybciej uczulały się na nikiel. O uczuleniu nie dowiecie się od razu, ale konsekwencje mogą być poważne. „Nawet jeśli taka osoba przestanie nosić kolczyki, to będzie reagować na kontakt z biżuterią czy metalowymi fragmentami odzieży. Największy problem pojawia się, kiedy osobie uczulonej na nikiel trzeba założyć aparat ortodontyczny albo płytkę ortopedyczną. – Przy zakładaniu aparatu może dojść do rozwoju ostrego zapalenia śluzówki. A po założeniu płytki ortopedycznej, kiedy wystąpi odczyn alergiczny, należy ją usunąć. Potem trzeba próbować jeszcze raz, przez co leczenie się wydłuża” – mówiła w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej  prof. Ewa Czarnobilska, ceniona alergolog, która prowadziła badania pod tym kątem.

To kiedy kolczyki? Wtedy, kiedy wyrośnie na tyle, by sama, świadomie podjąć decyzję i zmierzyć się z jej konsekwencjami – czyli przemywaniem obolałego ucha czy wcześniej – stresem związanym przebijaniem.

Sorry, ciociu. Prezent od Ciebie będzie musiał jeszcze trochę poczekać. No, chyba, że Siostra Dziedzica wda się w matkę i nigdy kolczyków nosić nie będzie…

Udostępnij

1 komentarz

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.