Maluch w samolocie. Jak się przygotować?

0

Przed nami sezon urlopowy – jeżeli zamierzacie polecieć na wakacje samolotem, zobaczcie co radzi doświadczony steward Darek Żelazko, w sieci znany jako Jakub Steward, który od lat pomaga rodzicom i ich dzieciom w przestworzach. Odebrał nawet…dwa porody na pokładzie!

Kiedy można zaplanować pierwszy rejs?
Rodzice mogą podróżować z dzieckiem samolotem od 8. dnia życia ich pociechy. Trzeba jednak pamiętać, że każde dziecko, niemowlę inaczej reaguje podczas rejsu. Różnice ciśnień, zwłaszcza podczas lądowania, mogą powodować ból uszu, na szczęście to nie reguła. Wiele linii lotniczych zapewnia darmowy przelot dziecka do 2. roku życia (pociacha podróżuje na kolanach rodzica, przypięta dodatkowym pasem do pasa opiekuna). Dla najmłodszych podróżników podczas rejsów długodystansowych, większymi samolotami, zapewnione są tzw. kołyski. Są to małe „łóżeczka”, które po starcie przyczepiane są do ścianki dzielącej kabiny pasażerskie. Rodzic może w niej ułożyć malucha i spokojnie oddać się drzemce. Oczywiście, aby skorzystać z kołyski spełnione musi być kilka warunków min. określona maksymalna waga dziecka, jak i jego wzrost – gdy kołyska okaże się zbyt mała – ze względów bezpieczeństwa – nie możemy jej zamontować. Dziecko w kołysce musi być w pełni wyprostowane i ani nóżki, ani dłonie, nie mogą z niej wystawać. Podczas rejsów krótko i średnio dystansowych linie lotnicze zazwyczaj nie zapewniają w/w kołysek.

Co zabrać na pokład?
Podróżując z najmłodszymi warto zaopatrzyć się w odpowiednią ilość jedzenia. Co prawda wiele linii lotniczych na rejsach długodystansowych ma słoiczki i soki dla maluchów, ale ja jestem zdania,że co swoje, to najlepsze!!  Na rejsach krótkodystansowych takich posiłków zazwyczaj nie ma. Rodzic powinien zabrać na pokład samolotu także większą ilość płynów dla dziecka – mleka, czy innego płynnego pokarmu – wystarczy, że podczas kontroli bezpieczeństwa skosztuje płynu pochodzącego z butelki.Bardzo często rodzice proszą mnie podczas rejsu o gorącą wodę do rozpuszczenia mleka dla swojej pociechy. Proszą o wodę z naszych podgrzewaczy, które nagrzewają się do temperatury nieco ponad 80 stopni Cejsjusza. Ja zawsze proponuję jednak wodę mineralną. Oczywiście, zbiorniki na wodę w samolotach są regularnie czyszczone i woda w nich przeznaczona jest do przyrządzania napojów gorących, jednak dla maluszków polecam wodę butelkowaną – to taka ekstra ochrona.

Jakub Steward prowadzi swojego bloga, na którym opisuje różne perypetie z pokładów samolotów

Serwujcie coś maluchom w przestworzach?
Na rejsach długodystansowych dla starszych dzieciaków, zazwyczaj do 24h przed odlotem, możemy zamówić na stronie internetowej linii lotniczej specjalny posiłek z dziecięcego menu. Wiadomo – dzieci wolą nuggetsy od zwykłych ziemniaków :-) Oczywiście,  przykładowe nuggetsy może nie są najzdrowszą opcją, ale i tak je polecam. M.in. dlatego, że posiłek dla dzieci jest tzw. posiłkiem specjalnym wydawanym również z zamówionymi przez innych pasażerów posiłkami specjalnymi (wegetariańskie, bezglutenowe itd. ), a posiłki specjalne wydawane są w pierwszej kolejności – sporo przed standardowym serwisem. Jest więc czas, aby dopilnować czy nakarmić pociechę, aby za chwilę zająć się swoim posiłkiem. To opcja mega wygodna i bardzo chwalona przez rodziców. Polecam!

O czym jeszcze muszą pamiętać rodzice?
Bardzo ważne, zwłaszcza w przypadku dzieci, jest podawanie odpowiedniej ilości płynów. Na pokładzie jest inna wilgotność powietrza, a powietrze jest suche, co sprzyja szybszemu odwodnieniu. A wiemy jak to z dziećmi – nie zawsze się upomną – trzeba im przypominać.

jeździk i walizka w jednym! Szkoda, że nie produkują takich dla dorosłych, nie? :-) 

Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice, podróżując z maluchami?
Bardzo często obserwuję, że rodzice próbują wjechać wózkiem na pokład. Tymczasem wózek należy zostawić w rękawie samolotu lub przy schodach – jeżeli boarding odbywa się schodami. W większości linii lotniczych jego transport jest darmowy.

Czy dzieci mogą podróżować samolotem same?
Jeżeli z jakiegoś względu rodzic nie może im towarzyszyć, może zamówić specjalną usługę u przewoźnika w postaci opieki podczas rejsu. Dziecko jest odbierane na lotnisku od rodziców przez specjalnego pracownika, przeprowadzone przez kontrolę bezpieczeństwa i doprowadzone na pokład samolotu. W samolocie odbiera je stewardessa lub steward i przez cały rejs dba o jego komfort i bezpieczeństwo. Czuwamy nad tym, aby dziecko zjadło posiłek, piło odpowiednią ilość płynów. Po wylądowaniu w porcie docelowym dziecko jest przekazywane personelowi naziemnemu, które odprowadza naszą pociechę aż do wskazanej przez opiekuna osoby, która odbiera je z lotniska. W okresie letnio-wakacyjnym wielu rodziców korzysta z tej usługi. Stajemy się na chwilę wujkami i ciociami w chmurach.

Są jakieś patenty, by zając znudzone maluchy na pokładzie?
Samo wejście na pokład samolotu jest już frajdą dla dzieciaka. Ostatnimi laty dzieci przynoszą na pokład swoje zabawki, w znakomitej większości również tablety – to z pewnością zajmuje im czas podczas długiego rejsu. Ale ja staram się zainteresować dzieci czymś innym. Na pokładzie rozdajemy kolorowanki wraz z kredkami – książeczki z motywem lotniczym. W swojej walizce służbowej na każdy rejs zabieram też inne gadżety – kolorowe flamastry, naklejki, czy nawet wymyślone gry wydrukowane na kartce A4. Ogłaszam wtedy konkurs, a do zgarnięcia są medale. Oczywiście każdy wygrywa, a wychodząc z samolotu dumnie pokazuje medal innym stewardessom przy wyjściu. W swojej walizce mam również kartki urodzinowe i balony. Jeżeli jakaś pociecha ma w tym dniu urodziny, wszyscy stewardzi i stewardessy oraz piloci podpisują kartkę, która wraz z balonami jest wręczana maluchowi.

Często wspaniałą nagrodą za świetnie odbyty lot jest również dyplom z wypisanym imieniem dziecka. Ja dodatkowo dopisuje na dyplomie numer rejsu, datę i skąd dokąd odbywał się rejs. Dopisuję numer rejestracyjny samolotu i stronę internetową, na której w przyszłości, po wpisaniu tego numeru, rodzic będzie mógł odszukać dziecku w internecie, w którym miejscu na świecie znajduje się w tej chwili ten konkretny samolot.  Bardzo często oprowadzamy dzieci po pokładzie i pokazujemy im nasze „tajne” skrytki. Zdarza się, że kapitan godzi się, aby po wylądowaniu, dziecko mogło wejść do kokpitu i spotkać z nim osobiście.

Dla tych najmłodszych, maleńkich dzieci znudzonych podróżą jest na pokładzie rzecz, która w magiczny sposób sprawia, że są nią zauroczone. A jest to… zwykły kubeczek papierowy – taki na kawę i herbatę. Potrafi zająć malucha na dłuuugie chwile, sprawdzałem do wielokrotnie!

Jak dzieci generalnie znoszą lot? Możesz uspokoić zdenerwowanych rodziców?
Praktycznie każe jedno dziecko, które gościłem na pokładzie samolotu, było niesamowicie podekscytowane już samym wejściem na pokład samolotu. Siadają dumnie przy oknie i bacznie obserwują to, co dzieje się na zewnątrz – ładowanie bagaży do luku bagażowego, kręcące się różnego rodzaju samochody po płycie lotniska, inne samoloty. Nie wspominając już o radości i ekscytacji jaką budzi możliwość zrobienia sobie zdjęcia ze stewardem, stewardessą czy pilotem. Kilka razy otrzymałem rysunek samolotu wraz ze swoją podobizną dumnie podpisany przez dzieciaka jako ‚dziękuję’ za wspólny rejs. Dumnie je przechowuję. W znakomitej większości przypadków latam na pokładach samolotów, gdzie nie musimy pokazywać tzw. SAFETY DEMO ( pokaz jak zapinamy pasy, maskę tlenową itd. ), lecz kiedy osobiście pokazujemy jak to robimy, dzieciaki bacznie nas obserwują. W czasie rejsu czasem podchodzę do nich i pytam, czy teraz one mogą zrobić mi pokaz , a ja będę obserwował – ile to radości! Dzieciaki to świetni pasażerowie.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.