Na czym i jak oszczędzać? Kilka dobrych patentów

0

Tu nowe buty, tam kawa na mieście z przyjaciółmi, do tego nieplanowany wydatek – np. naprawa auta albo nowa kurtka dla dziecka i nie ma wyjścia – trzeba sięgnąć po rezerwy finansowe. Tylko jak, skoro w portfelu hula wiatr? U nas też do niedawna tak było, ale postanowiliśmy zmienić nawyki finansowe i zacząć oszczędzać z głową. Okazuje się, że to całkiem proste!

Paragonik do kontroli! Zacznij od spisania WSZYSTKICH WYDATKÓW

Na początku może się to wydawać mozolne i cholernie nudne, ale warto! Tylko spisując każdy wydatek możecie zobaczyć, na co idzie najwięcej pieniędzy, a później zastanowić się, czy da się ten wyciek jakoś załatać. Przykład? Znajoma, po miesiącu prowadzenia dzienniczka wydatków ze zdziwieniem odkryła, że miesięcznie wydaje 500 zł na jedzenie poza domem – głównie w pracy. Od tego momentu posiłki zaczęła przygotowywać w domu i zabiera  je do pracy w termosie – niemal 400 zł zostaje jej teraz w kieszeni.

na czym i jak zacząć oszczędzać? Podstawa to spisanie wszystkich wydatków w miesiącu – by wiedzieć, na co idzie najwięcej

Każde dwa złote do skarbonki

Metodę nr dwa poleciła mi znajoma, która domowy budżet trzyma żelazną ręką od kilku ładnych lat. W tym czasie nie dość, że wyciągnęła rodzinę z długów, to jeszcze, dzięki swojej kreatywnej księgowości, wypracowała imponującą sumę „na czarną godzinę”. A zaczęła od… dwóch złotych.

Tak, dobrze czytacie – jedyne dwa złote. Chodzi o to, by codziennie sprawdzać zawartość portfela i każde dwa (pięć, dziesięć – ile wcześniej ustalicie) zł, które tam znajdziecie dawać do skarbonki. U nas w tej roli świetnie sprawdził się wielki, szklany słoik – rosnąca góra monet fantastycznie nas motywowała do sumiennego wrzucania pieniędzy. Ile można oszczędzić? To oczywiście zależy od kwoty, jaką będziecie wrzucać i konsekwencji w działaniu. U nas przez niecały rok uzbierało się niemal 800 zł – zabraliśmy te pieniądze na wakacje i bez skrupułów wydawaliśmy na gofry i inne nadmorskie atrakcje.

Jeżeli nie macie w zwyczaju płacić w sklepie pieniędzmi, tylko kartą, nic straconego! Wiele banków ma opcję zaokrąglania wydatków do kwoty, jaką wcześniej zaznaczycie – czyli np. do 10 złotych (płacimy za chleb 3,50, a 6,50 ląduje na koncie oszczędnościowym)  – i dotyczy to nie tylko płatności kart a, ale też przelewów czy wypłat z bankomatu.

NA CZYM I JAK OSZCZĘDZAĆ?

  • Lekarstwa

Przed wyjściem do lekarza sprawdź, jakie masz leki w apteczce (a najlepiej zapisz wszystko!) – by niepotrzebnie nie kupować tych samych medykamentów lub ich zamienników

  • Ubrania, sprzęt sportowy

Kupuj na wyprzedażach, szczególnie duże, drogie rzeczy – np. kurtki, kombinezony, sprzęt sportowy – to pozwala na oszczędności nawet rzędu 50-70 proc.

  • Zabawki

Rób tzw. wish listy, a gdy nadchodzi nadarzająca się okazja – dzień dziecka, święta, zajączek proś bliskich, by kupowali rzeczy ze spisu. I wszyscy będą zadowoleni – dzieci, bo dostaną wymarzony prezent, obdarowujący – bo nie będzie musiał się zastanawiać, co kupić, wy – bo pokój dziecięcy nie zostanie zagracony kolejną maskotką czy nikomu niepotrzebną lalą

  • Książki

Jak wiecie, uwielbiamy je i na nich raczej nie oszczędzamy, ale to nie oznacza, że kupujemy wszystko, na co tylko mamy ochotę. Bardzo często korzystamy z biblioteki! Wypożyczamy nie tylko książki, ale też planszówki, bajki i słuchowiska

  • Pieluchy

Opcja dla wytrwałych, ale warto. Zamiast wywalać co tydzień dużo pieniędzy na pampersy, można kupić pieluchy wielorazowe. W ogólnym rozliczeniu wychodzi dużo taniej, zdrowiej i zdecydowanie bardziej ekologicznie

Oszczędzanie rozpocznij na początku miesiąca

Jeżeli poważnie myślicie o odłożeniu grosza, porzućcie raz na zawsze marzenie, że uda się to zrobić na koniec miesiąca. Na koniec miesiąca to można mieć co najwyżej długi! Dlatego – pieniądze przelewamy na konto oszczędnościowe gdy tylko przychodzi wypłata i o nich zapominamy. A za resztę żyjemy do pierwszego. Świetną opcją dla opornych jest też powierzenie obowiązku odkładnia w zaufane ręce. Na przykład ręce pracodawcy. W wielu firmach działają  kasy zapomogowo-pożyczkowe – wystarczy się do nich zaciągnąć, by co miesiąc, z wypłaty, pracodawca potrącał zdeklarowaną wcześniej kwotę i odkładał ją w kasie. Plusem jest też możliwość wzięcia nisko oprocentowanej pożyczki dla wszystkich, którzy do kasy należą. A naprawdę się opłaca! Gdy odchodziłam z poprzedniej firmy, na moim koncie w kasie z-p było aż 3 tys. zł.

Czas to pieniądz. Jak oszczędzać czas i pieniądze, od 13 zł; Skarbonka Authentics Giro biała, od 79 zł; Budżet domowy pod kontrolą, od 25 zł

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.