“Nie jesteś jedyną mamą, która na pytanie: gdzie jesteś? Mruknęła pod nosem: w d**ie!” Jest nas więcej!

0

Nie lubię internetowych apeli, ale ten widziałam dzisiaj kilkukrotnie i spodobał mi się. Wiecie dlaczego? Bo internetowa społeczność matek to specyficzny twór – rzadko kiedy jest tam miejsce na empatię i głaskanie po głowie – jak już, to po głowie można dostać (a że dziecko źle karmione, a że źle ubrane, że za grube, że za chude…)

Tymczasem dziś ten krążący apel autorstwa Anny Jaworskiej z mumme.pl sprawił, że społeczność na moment się scaliła i można było napisać – Kurcze, fajnie, dzięki za ten tekst, dzięki, że jesteście ze mną! Że wiecie, co znaczy wkurzyć się na dziecko do łez i wrzasnąć (a później żałować i obiecywać sobie, że to już ostatni raz). Że rozumiecie moje zmęczenie i irytację. Że też czasem byście poszły na wagary od macierzyństwa. A jak nie na wagary, to chociaż w spokoju do kibelka ;-)

Pamiętam, jak odwiedziałam kiedyś swoją bliską koleżankę. Po całym dniu spędzonym z nią i jej dziećmi, powiedziałam pełna szczerego podziwu: “WOW, czapki z głów, jesteś wspaniałą mamą!” K. najpierw się zaśmiała nerwowo, a później zaczęła…zaprzeczać. “Wspaniałą? Mi się wydaje, że najgorszą. Że ciągle tylko marudzę albo krzyczę. Czasem myślę, że właśnie taki mój obraz z wczesnego dzieciństwa będą mieć – skwaszonej, znerwicowanej matki!” Z godzinę trwało zanim przekonałam ją, że ja nawet cienia skwaszonej i znerwicowanej matki przez kilkanaście godzin nie widziałam! Widziałam za to matkę, która słucha swoich dzieci i się o nie troszczy. Która daje im wolność, ale jednocześnie bardzo dba o bezpieczeństwo. Widziałam matkę wspaniałą. Najlepszą. Jedyną.

Dajmy sobie trochę luzu i bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiałe, nawet jak czasem na rodzicielskiej drodze powinie nam się noga. To ważne – nauczyć się podnosić, a z drobnych porażek czerpać siłę.

Przeczytajcie apel:

Nie jesteś jedyną mamą, która dała dziecku na obiad płatki z mlekiem.
Nie jesteś jedyną mamą, która położyła dziecko spać bez mycia.
Nie jesteś jedyną mamą, która rano darła się na swoje dziecko, bo guzdrało się przed wyjściem.
Nie jesteś jedyną mamą, która zamknęła się przed dzieckiem w łazience.
Nie jesteś jedyną mamą, która na pytanie: gdzie jesteś? Mruknęła pod nosem: w dupie.
Nie jesteś jedyną mamą, która na myśl o zabawie z dzieckiem pragnie uciec do Nowej Zelandii.
Nie jesteś jedyną mamą, która tęskni chwilami za czasem przed urodzeniem dziecka.
Nie jesteś jedyną mamą, która nie szyje dziecku stroju na bal przebierańców.
Nie jesteś jedyną mamą, która nie wykrawa dziecku serduszek w kanapkach, tylko rzuca plaster szynki na chleb, albo prosi dziecko, by zrobiło sobie samo to cholerne drugie śniadanie.
Nie jesteś jedyną mamą, która nie zdążyła odebrać dziecka z przedszkola.
Nie jesteś jedyną mamą, której dziecko poszło do żłobka, bo musiała wrócić do pracy.
Nie jesteś jedyną mamą, która musi być dla dziecka jednocześnie matką i ojcem.
Nie jesteś jedyną mamą, która zjadła po kryjomu słodycze z szafki, gdy dziecko nie widziało.
Nie jesteś jedyną mamą, która skłamała swojemu dziecku.
Nie jesteś jedyną mamą, która niesłusznie dała dziecku karę.
Nie jesteś jedyną mamą, której nie chciało się czytać wieczorem.
Nie jesteś jedyną mamą, która ze zmęczenia wyła wieczorem w poduszkę.
Nie jesteś jedyną mamą, która pojechała bez dziecka na urlop, żeby naładować baterie.
Nie jesteś jedyną mamą, która ma wiecznie wyrzuty sumienia, że powinna więcej czasu spędzać z dzieckiem.
Jest nas wiele.
Wszystkie jesteśmy nieidealne.
Staramy się.
NIE ZAWSZE NAM WYCHODZI!

Nie wyrzucaj sobie, że robisz za mało, za dużo, za słabo, za mocno, za wolno, za szybko, za nerwowo, za spokojnie, za późno, za wcześnie!!!
Jesteś jedyną mamą dla swojego dziecka.
Jesteś jedyną mamą, która kocha je bezgranicznie, bezwarunkowo i bezterminowo.
Jesteś jedyną mamą, której potrzebuje Twoje dziecko. Takiej jaka jesteś.
Jesteś jedyną mamą, która pełni na co dzień dziesiątki ról, godzi je ze sobą i daje radę!
Jesteś jedyną mamą, której pocałunek jest lekarstwem na wszystkie bóle świata.
Jesteś jedyną mamą, którą kocha Twoje dziecko.
Nie zapominaj o tym.
Daj sobie rozgrzeszenie.
Nie musisz być idealna.
Na miłość swoich dzieci nie trzeba sobie zasłużyć, tak jak one nie muszą sobie zasłużyć na Twoją miłość.
Twoje dzieci kochają Cię mimo Twoich wad i słabości, mimo gorszych dni i słabszych momentów.
Jesteś jedyna, wyjątkowa i wystarczająco dobra (Źródło: blog mumme.pl)

ZOBACZ KONIECZNIE: Jak drugie dziecko wyleczyło mnie z pokusy bycia matką idealną


Udostępnij

Zostaw komentarz