Odczepcie się od włosów mojego syna! Mam dość komentarzy „Ach, jaka ładna dziewczynka!”

0

Nie sądziłam, że to może być problem w XXI wieku, a jednak. Niedawno spotkałam Matyldę, wspaniałą graficzkę i designerkę, która wychowuje 3-letniego Jeremiego. Jerry jest cudnym, rezolutnym przedszkolakiem z bujną blond czupryną. Podobno nie ma dnia, by nie usłyszał: „A co ty, dziewczyna jesteś, że masz takie długie włosy!? Kiedy idziesz do fryzjera?”. – Nie masz pojęcia, jak mnie to wk****a! – usłyszałam od Matyldy. Otóż, mam. Dziedzic swego czasu też musiał przyjmować na swoją czteroletnią klatę tego typu docinki. TEKST: Justyna Mazur

Matyldzie wyraźnie się ulało. Poprosiła, bym na blogu napisała, że nie życzy sobie tego typu komentarzy. – Ludzie chodzą i paplają, może i nawet w dobrej wierze, ale później to ja się muszę mierzyć z gniewem syna. Jeremi z jednej strony nie chce za żadne skarby iść do fryzjera, a z drugiej – rozpacza, gdy usłyszy, że jest dziewczynką. Sytuacja jest patowa. A ja mam już dość odpowiadania i tłumaczenia OBCYM ludziom, że to nasze dziecko i nasza sprawa – mówi Matylda.


Paski zawsze w modzie! Lubicie takie ubrania? Kliknijcie i zobaczcie spodenki, czapki i bluzki w stylu marinistycznym

Najgorsze komentarze, jeszcze do niedawna, leciały ze strony…teściowej, czyli babci Jerrego. Jak tylko przychodziła próbowała go urabiać i namawiać do ścięcia włosów.

ZOBACZ KONIECZNIE: „Niech ktoś wreszcie napisze, że początki macierzyństwa to horror!”

– Była niestrudzona, co rusz wymyślała inne argumenty, które miały go do tego przekonać. Zawstydzała go („tylko dziewczyny noszą długie włosy, więc jesteś dziewczynką!”), próbowała przekupywać („chodź, pójdziesz z babcią do fryzjera, a później, w nagrodę, kupimy ten samochód, który tak ci się podoba”), a w rozmowie ze mną odwoływała się do „racjonalnych” argumentów, czyli – „a nie żal ci, że mu tak gorąco w tych kudłach?” – opowiada Matylda.

Skończyło się, gdy pewnego dnia, już na maksa wkurzona, odburknęła: „To są włosy Jeremiego i to on zdecyduje, co z nimi zrobi! Mnie też nie do końca się podoba twoja fryzura, ale nie komentuję tego!”. Byłam pod wrażeniem riposty – nie wiem, czy sama miałabym odwagę tak odpowiedzieć, ale skoro nic innego nie skutkowało, to chyba trzeba było wyciągnąć mocniejsze działa.

Z teściową jest więc póki co spokój, pozostaje jedynie kwestia obcych, którzy na przystanku, w kinie, albo w autobusie, niby pół żartem, pół serio, szydzą z fryzury Jeremiego. Rozumiem bezradność Matyldy – swego czasu i Dziedzic nosił bujną czuprynę i słyszał od obcych, że wygląda jak baba. To jednak było małe miki – rozwalił mnie komentarz łysego jegomościa z bicepsem wielkości mojej głowy, który zatroskany zapytał czy nie boję się, że wychowam…geja. True story!

Mamy długowłosych chłopców, macie podobne problemy? Napiszcie w komentarzach, jak sobie radzicie!

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.