Pióro czy ołówek. Od czego powinien zacząć pierwszoklasista?

0

Nauczyciele proponują najczęściej ołówki, ale ja jestem całym sercem za piórem. Zaraz Wam wyjaśnię, dlaczego to takie ważne i co w tej kwestii radzą eksperci. TEKST: Katarzyna Berg

Zawsze pisałam piórem, od pierwszej klasy. Starszy syn także był na piórze wychowany. Dlatego zdziwiłam się nieco, gdy na pierwszej wywiadówce u Młodszego zakomunikowano, że teraz w piśmiennictwo startuje się wyłącznie przy pomocy ołówka. Niezbyt twardego, ale i niezbyt miękkiego (nauczycielka najpewniej poda konkretny symbol rysika, który jest, jej zdaniem, optymalny). Młody pisał, łamał, ścierał gumką, poprawiał, znów łamał, a w międzyczasie ja temperowałam nieustannie, ołówek i swoje emocje. Po dwóch tygodniach wsadziłam mu do ręki pióro, informując, że w szkole niech pisze tak, jak ustaliła pani nauczycielka, a w domu będziemy próbować piórem.

Easy Spokey, zestaw pióro wieczne i dlugopis Giriatti; od 49 zł

Opór był i ze strony Młodego i pióra, gdyż  pierwszy nawet chwycić pióra prawidłowo nie umiał, a to z kolei drapało, wyraźnie zniechęcając do używania. Po tygodniu prób, zaczął pisać. Po dwóch przestał „kleksić”, po kilku kolejnych kreślić, a po kilku miesiącach narzekać. Fakt, trochę to trwało, ale teraz jest w piątej klasie i pisze niezbyt może ładnie, ale czytelnie, w niezłym tempie i – co ważne – bez kreślenia.

Tyle doświadczenie matki oraz synów. Co o piórach i ołówkach mówią specjaliści?

Na forach nauczycielskich króluje ołówek i – niestety – przeważają argumenty, że nie brudzi, i pozwala szybciej oswoić sztukę pisania, a zatem i szybciej realizować program. Tyle, że szybciej nie znaczy lepiej, czyściej nie znaczy bezbłędnie, a program – jak sądzę – powinien zakładać skuteczną naukę pisania, a nie naukę pisania po łebkach. Nauczyciele najczęściej wprowadzają pisanie piórem po pierwszej, lub drugiej klasie, czyli wtedy, gdy dziecko już jakoś pisze. Tyle, że gdy zacznie pisać piórem, w np. w trzeciej klasie nie uniknie kleksów, kreślenia, zmazywania, bo na zmazywacze jest w szkole ogólne przyzwolenie. Tymczasem gdy uczysz dziecko pisać piórem od początku, uczysz je dwóch rzeczy równolegle: kreślić litery i panować nad starannością. Ale nie tylko, jak pokazują badania naukowe, ręczne pisanie, współpraca na linii ręka – oko – mózg poprawiają koncentrację i przyspieszają proces przyswajania wiedzy. Ręczne pisanie piórem, które wymaga jeszcze większej pokory uczy, czego dowodzą naukowcy w licznych publikacjach, skuteczniej panować nad koncentracją. To dlatego, nie ma i raczej nigdy nie będzie zgody naukowców na to, by naukę pisania zaczynać od klawiatury a nie pióra. (Taki pomysł, by dać dzieciom tablety zamiast piór pojawił się w Finlandii.)

Dlaczego nie warto używać zmazywaczy? Jeśli unikasz zmazywania błędów, a tylko je przekreślasz, mózg szybciej zapamiętuje błąd i stara się go wyeliminować. Gdy zmazujesz, to trochę tak, jakby i mózg wymazywał tę informację. Skreślona, choć nieestetyczna, to wyraźny sygnał, jak wygląda błąd. Zresztą, tak uczą się dzieci dyslektyczne. Starszy miał i z dysleksji wyszedł. Wg. zaleceń psychologa, nie mógł niczego zmazywać, tylko kreślić i poprawiać do skutku. A te wyrazy, które sprawiały najwięcej problemów, pisać palcem w powietrzu. Bo tak, skupiasz uwagę jeszcze mocniej, a w konsekwencji lepiej zapamiętujesz.

Lamy, pióro wieczne Safari, od 69 zł

Pióro to inwestycja. Nie tylko finansowa, ale przede wszystkim edukacyjna. Ale skoro już o finansach mowa, to podpisuję się pod obydwoma argumentami, że „chińczyka” za 2 zł nie warto w ogóle kupować, a i wydawanie stówy dla początkującego to głupota. Najlepiej popytać u renomowanych sprzedawców o linie dla dzieci (zwykle oznaczone literką A). Są porządnie wykonane, będą służyć lata i kosztują kilkadziesiąt złotych, a to już można przełknąć.

Pellican Graffix, od 39 zł

Nie warto odkładać nauki pisania piórem w czasie. Każdy specjalista, bez względu na dziedzinę powie, że dobrych nawyków trzeba uczyć się jak najszybciej. Pisanie piórem to zdecydowanie dobry nawyk: nie tylko uczy pisać lepiej, sprawniej, szybciej i nierzadko ładniej, ale poprawia siłę mięśni w dłoni (mała dłoń szybciej nauczy się pisać bez bólu), uczy koncentracji, prawidłowej ortografii i cierpliwości, co w szkole i nauce jest przecież kluczowe.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.