PROBLEM Moja kilkuletnia córka chce ubierać się po swojemu. Pozwolić na te fanaberie, czy nie?

0

„Rozumiem fascynację koronkami, tiulami, błyskotkami i świecącymi koronami na głowie – sama przez to przechodziłam 30 lat temu, ale LITOŚCI! Moja 5-letnia córka chce chodzić tylko w takich ubraniach. Codziennie! Co robić?” TEKST: Katarzyna Berg

Gdy list tej treści dotarł do redakcji Świata Rodziców, moja pierwsza myśl była taka: jak to dobrze, że mam dwóch synów! Zaraz potem pomyślałam: Czy to rzeczywiście problem? Skoro chce, niech sobie w tych sukniach chodzi! Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ciężko w sukni balowej pójść do lekarza czy przedszkola, nie wspominając o kinie czy wypadzie do parku trampolin. Nie tylko wtedy, gdy mała królewna lub królewicz chcą zakładać wyłącznie balowe stroje, ale również wtedy, gdy – mówiąc dyplomatycznie – nie potrafią dobrać właściwej odzieży do różnych życiowych okoliczności i na ślub cioci chcą pójść w karnawałowym przebraniu wiedźmy, a na imieniny babci – w brudnych rajtuzach i przykrótkiej kiecce.

sukienka w kwiaty, 69,99 zł, sukienka z falbankami, 49,99 zł;
kliknij i zobacz  sukienki z jesiennej kolekcji Reserved

Ze swojego dzieciństwa pamiętam doskonale, gdy z niewiadomych sobie i rodzicom przyczyn, zapragnęłam żarówiasto różowych dzwonów z krempliny. Kto nie wychował się w latach 70. ten pewnie nie wie, że to była wówczas modna tkanina (jedyna dostępna), a do tego tania, sztuczna i nieprzepuszczająca powietrza. Obleśna! A ja takich właśnie spodni, w kolorze rażącego wręcz różu, pragnęłam bardziej niż płaczącej lalki. Więcej: na kolorze i mało szlachetnej tkaninie się nie skończyło. Zapragnęłam, by dzwon w spodniach był cały z mocno marszczonej falbany….Wyobrażacie sobie miny moich rodziców? Pamiętam te wieczorne, przyciszone rozmowy z sąsiadkami w stylu: „po kim ona to ma”? „To będzie jakieś straszne bezguście”. „ Jak my ją w takim nie wiadomo czym na podwórko wypuścimy”? „ Już widzę, jak się inne dzieci z niej śmieją”! Podsłuchiwałam i nie rozumiałam, nawet smutno mi nie było. W końcu przecież takie mi się podobały i tyle!

ZOBACZ KONIECZNIE: Wrzucasz zdjęcia córki na fejsa, każesz jej pozować? Możesz zafundować jej zaburzenia [WYWIAD]

Wiele lat później sama nie raz negocjowałam ze swoimi dzieciakami, że długie skarpetki do sportowych butów nie pasują, a sportowe spodenki mogą nie spodobać się pani od polskiego, o dwóch różnych skarpetkach nawet nie wspominając. Wtedy jeszcze nie mówiło się głośno o tym, że dziecku powinno się pozwalać ubierać samemu, bo to kształtuje jego wyobraźnię i daje  poczucie sprawczości, wpływu na to, co je otacza. Zaprzyjaźniona stylistka Dominika Gawłowska uśmiecha się, gdy opowiadam jej o balowych sukniach córki naszej czytelniczki i mówi: ktoś kiedyś powiedział, że modę wymyślono po to, by zakryć to, co powierzchowne i odkryć to, co we wnętrzu. To by dowodziło, że warto czasem przymknąć oko i pozwolić dziecku zakładać na siebie co chce!

sukienka z cekinami, 45 zł, sukienka z kropki, 38,99 zł, sukienka z napisem smile all the time, 69,99 zł;
kliknij i zobacz inne sukienki z jesiennej kolekcji Smyka

Ktoś kiedyś powiedział, że modę wymyślono po to, by zakryć to, co powierzchowne i odkryć to, co we wnętrzu. To by dowodziło, że warto czasem przymknąć oko i pozwolić dziecku zakładać na siebie co chce!

– Razem z moją córką przechodziłam wszystko: wszechobecny róż, tiule, świecidełka…Ale skończyło się szybciej, niż się tego spodziewałam. Zaskoczyło mnie jednak to, że zaraz po różu przyszedł czas na wielką słabość do czerni! Wyobrażacie sobie 9-latkę, od stóp do głów ubraną w czerń? – mówi stylistka. Z ciuchami jest jak ze wszystkim. Z muzyką też mamy podobnie, prawda? Swego czasu zakochana byłam wyłącznie w Joy Division, a zaraz potem mi przechodziło i uwielbiałam Alphaville. (Nie pamiętacie tych zespołów? No dobra, to mniej więcej taka różnica jak między muzyką Nergala a Krzysztofa Krawczyka).

Myślę sobie zatem, że skoro w ogóle mamy w sobie wypracować jakikolwiek styl, to warto liznąć wszystkiego i móc decydować, a nie tylko pokornie słuchać innych. Wracając do balowych sukien córki czytelniczki – wygląda na to, że łatwo nie będzie i trzeba się chyba z jej zamiłowaniem przeprosić na jakiś czas. Ale może warto też – jak mówi Dominika – spróbować się dogadać. – Ustalałam z moją córką, że jak idzie do swojego towarzystwa, wkłada co chce, ale gdy idziemy na oficjalne spotkania, np. do lekarza, czy kina, musimy osiągnąć jakiś kompromis – mówi.

Co Wy na to? Jak jest w waszych domach? Napiszcie koniecznie, czekamy na komentarze!

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.