Śmierć oczami dziecka. Jak o niej rozmawiać, by oswoić, a nie przestraszyć? [RADZI PSYCHOLOG]

0

Nie chcemy jej, wyrzucamy ze świadomości wychodząc z założenia, że skoro dla nas to tak bolesny temat, to co dopiero dla dzieci. Tymczasem one podchodzą do przemijania zupełnie inaczej. O to, jak rozmawiać z dziećmi o śmierci, zapytałam Annę Mazek, psycholog, psychoterapeutkę, trenerkę Familylab i Komunikacji Opartej na Empatii współtworzącej FLOW Pracownię Relacji. TEKST: Justyna Mazur

Ale ja nie „umarnę”? Ja nie chcę „umarnąć”! Gdy mój syn miał cztery lata przez dobry miesiąc o to pytał, chcąc usłyszeć: „NIE, nie umarniesz”. Ale taka odpowiedź  nigdy nie padła, bo nie chciałam go okłamywać. To dobrze? Jak rozmawiać z takimi maluchami o śmierci?
Najlepiej rozmawiać na bieżąco, nie unikać tego tematu, a na pewno nie kłamać! W większości sytuacji, zanim dziecko doświadczy śmierci kogoś bliskiego, ma szansę zobaczyć nieżywego ptaka czy ślimaka. Być może przeżyje śmierć domowego zwierzęcia – chomika, rybki. Często wtedy odwracamy uwagę dziecka lub nie mówimy prawdy. A szkoda. Warto wykorzystać te doświadczenia, żeby dziecko mogło zetknąć się ze śmiercią w sytuacjach mniejszego kalibru. Dobrze jest mówić o umieraniu w sposób spokojny i jasny, ale bez nadmiernej ilości szczegółów. Najlepiej być w kontakcie z dzieckiem i dostosować przekaz do niego – do jego wieku, do tego jak na to reaguje, do jego wnikliwości. Ważne też, by dorosły mówił dziecku o umieraniu z akceptacją, jako o nieodłącznej fazie życia. Dziecko przejmie nasz stosunek do śmierci, również ten niewyrażony słowami wprost. Dlatego kluczowe będzie tu, jaki my, dorośli, mamy stosunek do śmierci i na ile my radzimy sobie z tym tematem.

Warto w tym oswajaniu podążać za dzieckiem. Nie trzeba wychodzić z inicjatywą samemu, tylko odpowiadać na pytania dziecka, kiedy będą się one pojawiać.

Dzieci chyba około 3-4 roku życia zaczynają się śmiercią interesować i o nią pytać.
Tak, bo wtedy zazwyczaj mają już swoje doświadczenia związane ze śmiercią – w bliższym lub dalszym otoczeniu. Śmierć jest dla dziecka, tak jak i dla dorosłych, wyzwaniem. Radzenie sobie z nim zmienia się wraz z wiekiem i dojrzewaniem umysłu. W wyniku wykształcania się bardziej zaawansowanych procesów umysłowych – np. myślenia abstrakcyjnego, z czasem dziecko może rozumieć śmierć również w warstwie duchowej, religijnej. Im dziecko mniejsze, tym bardziej konkretnie i realnie podchodzi do tematu i na tym poziomie trzeba z nim rozmawiać. Oczywiście znów – bez nadmiernej ilości faktów, z wyczuciem.

Najtrudniej jest wtedy odpowiedzieć na pytanie: Ale ty nie umarniesz, mamusiu, prawda?”
Tak, to trudne pytanie. Trudne też dla nas. Musimy jednak odpowiedzieć na nie szczerze, ale z akceptacją i nadzieją – na przykład tak: „Umrę kiedyś kochanie, jak wszystkie rośliny, zwierzątka, ludzie. Tak jest na tym świecie. Ale mam wielką nadzieję, że minie jeszcze wiele, wiele czasu do tego momentu i Ty będziesz wtedy już duży i dorosły i przeżyjemy całą masę radosnych chwil razem”.

Często, gdy obserwuję fora dla rodziców, pojawiają się wątpliwości – czy zabierać dzieci, szczególnie te wrażliwe, do szpitala, by mogły pożegnać się z ciężko chorym członkiem rodziny. Jakie widzi pani plusy, a jakie minusy?
Znów sprawdzi się tu reguła bycia w dobrym, bliskim kontakcie z dzieckiem i przyglądania się, czego ono potrzebuje w tej sytuacji. Jeśli dziecko nie chce odwiedzić chorego w szpitalu, bo np. się boi, nie trzeba na siłę tego zmieniać. Zazwyczaj jednak dzieci chcą odwiedzać bliskich w szpitalu i wtedy dobrze im na to pozwolić. Poczucie, że nadal mają relację z tą osobą i mogą jej okazać swoje uczucia jest tym, co da dziecku poczucie bezpieczeństwa. Warto uprzedzić dziecko, w jakim stanie jest chory, np. że może być podłączony do aparatury, że może być szczuplejszy niż kiedyś.

Co z pogrzebami? Dziecko powinno doświadczyć takiej ceremonii?
Tak, dobrze, żeby dziecko mogło tego doświadczyć, by na poziomie realnym i symbolicznym pożegnać bliską osobę. Ale znów – jeżeli chce. Warto też zadbać o siebie w tej sytuacji, szczególnie jeżeli odeszła bliska nam osoba.

Jeśli rodzic jest w stanie, w którym nie będzie w mógł udzielać dziecku wsparcia w trakcie pogrzebu, bo sam jest pogrążony w głębokiej rozpaczy, warto się zastanowić, czy nie poprosić o opiekę kogoś bliskiego dla dziecka na czas pogrzebu, żeby zapewnić sobie komfort przeżycia tego pożegnania.

To bardzo indywidualna i delikatna kwestia i każdy ma prawo zdecydować, jak chce ją przeżywać. Warto pamiętać jednak, że można też pokazywać dziecku swój żal i ból i można przeżywać to razem. Ważne jest, by było miejsce na emocje dziecka w tej sytuacji – byśmy byli nimi zainteresowani, otwarci na nie. Byśmy dawali na nie przyzwolenie mówiąc, że to normalne, że dziecko czuje smutek, że płacze. Że to taki czas i że on powoli będzie mijał i radość będzie wracać. Jeśli z jakiegoś powodu dziecko nie uczestniczyło w pogrzebie bliskiej osoby, warto jak najszybciej pójść z nim na cmentarz, by mogło pożegnać się ze zmarłym, zostawić rysunek czy zebrane kwiaty.

Zna Pani jakieś publikacje pomagające dziecku zrozumieć czym jest śmierć?
Polecam zajrzeć na stronę fundacji Nagle Sami, która zajmuje się w sposób kompleksowy pomocą dla osób w żałobie – zarówno dorosłych, jak i dzieci.

My dorzucamy od siebie trzy pomocne tytuły, które mówią o śmierci – każda w zupełnie inny sposób: Chusta Babci, od 18 zł;
W pogoni za życiem,od 20,99 zł i Mała książka o śmierci, od 14 zł

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.