Świetny, domowy sposób na ropiejące oczy. Zdziwicie się, jaki skuteczny!

2

Ropiejące oczy to jeden ze znaków rozpoznawczych Siostry Dziedzica. Nie zliczę ile już razy młoda budziła się ze sklejonymi powiekami i ile już razy sięgaliśmy po krople z antybiotykiem. I kiedy niedawno znów to samo się przydarzyło, postanowiłam wypróbować sposób, który poleciła mi moja przyjaciółka. Zero chemii, sto procent natury. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu…zadziałało! Spróbujcie koniecznie i Wy!

Kilka razy zapalenie spojówek w wydaniu mojego dziecka mało piorunujący przebieg – wstawała z małym śpiochem w kącie oka, by pod koniec dnia mieć ropę niemal kapiącą z powiek. Podobnie było tym razem, dlatego nie obiecywałam sobie zbyt wiele przemywając jej oczy naparem z nagietka. Dopiero po kilku godzinach zaczęłam wierzyć, że to może się udać, bo stan się nie pogarszał. Rano młoda wstała w świetnym humorze, z czystymi oczami. Cud! Wyleczyliśmy paskudztwo w trymiga, w dodatku bez użycia silnych lekarstw.

W euforii i sobie zaczęłam przemywać oko, które od kilku miesięcy bardzo mi dokucza (okulista twierdzi, że to przez alergię, ale krople antyhistaminowe nic nie dają) i też zauważyłam bardzo pozytywny efekt – spojówka jest zdecydowanie mniej podrażniona i już tak bardzo mnie nie swędzi. Niech żyje nagietek!

Jak przemywać oczy naparem z nagietka?

Wystarczy zaparzyć zioło (ja robiłam wywar z dwóch torebek), a gdy napar przestygnie, namoczyć waciki i położyć je na kilka minut na zamkniętych powiekach. Oczywiście, z Siostrą Dziedzica takie leżenie by nie przeszło, więc jej po prostu przecierałam co godzinę zwilżonymi wacikami oczy, usuwając zbierającą się ropę. Dzień później, gdy problem zniknął, kontynuowałam to działanie, by podtrzymać efekt.

Nagietek fix, 30 torebek, 4,31 zł  

Po kuracji poczytałam trochę o tym niepozornym, żółtym kwiatku i jestem dla niego pełna uznania ;-) Okazuje się, że nagietek jest składnikiem wielu kosmetyków, a także kropli do oczu, a medycyna naturalna korzysta z niego od lat! Agnieszka Maciąg, znana modelka i wielka entuzjastka zdrowego trybu życia tak o nim pisze na swoim blogu:

„Od wieków używany jest do leczenia ran i podrażnień skóry. Nagietek ma bowiem działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, ściągające i przeciwwirusowe. Ma też  właściwości immunostymulujące i dzięki temu nadaje się do dezynfekcji i leczenia drobnych ran, zapalenia spojówek, skaleczeń, spierzchniętej skóry, na siniaki, oparzenia, grzybice, trądzik, infekcje skóry, użądlenia pszczół, wysypki i inne drobne podrażnienia. W dodatku stymuluje produkcję kolagenu w miejscach skaleczeń, dlatego jest świetny w celu zmniejszenia blizn oraz pomaga w likwidacji rozstępów”

Kupuję to w całości i zamierzam przetestować nagietka nie tylko na polu okulistyki, ale też w kuchni i łazience! Już postanowiłam – sadzę nagietka w ogródku, jak tylko miną siarczyste mrozy! Nie dość, że jest tak skuteczny i pomaga na wiele dolegliwości, to jeszcze pięknie się prezentuje na rabatce i jest…łatwy w uprawie, co, nie ukrywam, może mieć kolosalne znaczenie dla powodzenia misji ;-)

Udostępnij

2 komentarze

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.