Data publikacji:

Ważny apel do ojców: To także WASZE dzieci! Zajmijcie się nimi, weźcie na spacer

Autor: Justyna Mazur

Mój facet jest bardzo odważny - od pierwszych dni młodego nie bał się nim zajmować i zostawać sam na sam. W przeciwieństwie do mnie! Dziś wydaje mi się to śmieszne, ale po porodzie obawiałam się, że sobie nie poradzę i że nie będę umiała uspokoić własnego dziecka. TEKST: Joanna Łukaszewska

Czasem mam wrażenie, że trafiłam szóstkę w totka. Gdy patrzę na znajome pary, wielu facetów przez pierwsze tygodnie, a nawet miesiące w minimalnym stopniu wspiera swoje partnerki w opiece nad maluchem. Jedni dużo pracują, inni tłumaczą, że "dziecko jest tak małe i kruche", że "nie wiedzą jak je złapać, żeby mu krzywdy nie zrobić" a tak w ogóle to "lepiej będzie jak Ty to zrobisz". Jeszcze inni dzieckiem zaczynają się zajmować, dopiero kiedy da się z nim względnie dogadać...

ZOBACZ KONIECZNIE: Drogi mężu! „Siedzenie” z dzieckiem to praca równie ciężka, jak twoja!

Tymczasem świeżo upieczona mama niczego nie potrzebuje tak bardzo, jak chwili odpoczynku, snu czy godziny na ogarnięcie siebie. Ja jestem mega szczęściarą, bo w każdą sobotę rano moi faceci idą na długi spacer! Uwielbiam tę naszą  nową tradycję! W końcu mogę odespać (albo, w zależności od potrzeb, wziąć długą kąpiel, nałożyć  maseczkę, czy przelecieć maszynką nogi). Nie słyszę płaczu syna ani chrapania chłopaka, a oni dzięki temu coraz lepiej się znają! Po minie młodego widzę, że on też jest zachwycony tymi wyjściami.

Stąd mój apel do wszystkich tatusiów - bądźcie bohaterami w swoich domach! Zabierzcie swoje dzieci do parku, nad rzekę, na działkę czy nawet (opcja dla tych bardziej bojących się, bo oferuje miejsce do przewijania i karmienia, nawet z mikrofalówką do podgrzania mleka) do galerii handlowej! Wasze kobiety, które dokonały czegoś wielkiego, rodząc WAM potomka; które chodzą niewyspane od tygodni albo miesięcy (bo być może nie spały już przez ostatnie tygodnie ciąży), a teraz w nocy przewijają i karmią WASZEGO potomka; które często nie mają czasu na: umycie zębów, zjedzenie śniadania, wypicie kawy, pomalowanie paznokci, a nawet wzięcie prysznica, naprawdę tego potrzebują! Nie bójcie się czasu spędzonego sam na sam z synem czy córką- one Was nie zjedzą. Najwyżej się rozpłaczą, ale przecież jakoś zdołacie ukoić te łzy. Jak nie za pierwszym, to za drugim, albo trzecim razem!

Aby pierwsze wyjście nie zamieniło się w ostatnie:

Nie zapomnijcie o dostosowaniu ubrania dziecka do warunków i o komplecie ubranek na przebranie. Nie ma lekko! Przygotujcie się na kupę w najmniej oczekiwanym momencie albo - w lżejszym wariancie - zasikane spodenki

Zabierzcie ulubioną zabawkę malucha!

Pomyślcie o miejscu, w których jest fontanna - to jeden z najskuteczniejszych szumisiów na świecie! (nasz młody zasypia przy szumie wody w mgnieniu oka!)

Rada od naszego taty: warto mieć butelkę wody czy kanapkę dla siebie - nie zawsze da się wejść do sklepu z wózkiem

Dzięki takim wyjściom możecie się do siebie bardzo zbliżyć, no i pamiętajcie: tata, który gwarantuje przygodę w lesie, na placu zabaw czy gdziekolwiek indziej, to dopiero fajny gość!

"Ta książka otworzyła mi oczy!" - piszą zachwyceni faceci. Redakcja Świata Rodziców dołącza do tych peanów, choć mężczyzn w niej nie ma :-) Jesper Juul, "Być mężem i ojcem", od 16 zł