Wybieramy dobre buty dla dziecka. 6 ważnych zasad

0

Z przyzwyczajenia i – przyznam – trochę bezrefleksyjnie kupowałam dzieciom buty ze sztywną cholewką. Gdy zobaczyłam na nóżkach uczącego się chodzić maluszka sportowe (ale jakże markowe!) tenisówki, zadałam sobie pytanie: czy to ja wiem za mało, czy może jednak mama bąbla w butach z żurnala. I dopiero wtedy, buszując w sieci, dowiedziałam się, że na forach internetowych toczy się prawdziwa wojna między tymi co uważają, że małe dzieci powinny nosić obuwie za kostkę, a tymi co tę teorię wkładają między bajki. A co na to wszystko specjaliści? TEKST: Katarzyna Berg

Im dłużej szperałam, im więcej telefonów wykonałam do zaprzyjaźnionych ortopedów, tym bardziej byłam w lesie. Jedni byli zdania, że but ma usztywniać kostkę, by nie doszło do przeciążenia stawu skokowego, inni, że najzdrowsze dla stawu skokowego jest to, co stworzyła natura, czyli chodzenie na boso, a jeśli buty to tylko takie, które ten komfort imitują najlepiej (czytaj: nie są za kostkę i mają miękką podeszwę). Bądź tu mądry i pisz wiersze….Dlatego pierwszy werset na temat zdrowego bucika, jaki przychodzi mi do głowy brzmi następująco: nie ulegaj modom i utartym i opiniom, choćby te miały nawet 200 lat. Patrz na małą stópkę z rozsądkiem. A jeśli ten każe wyciągać wnioski, że ani ona koślawa, ani kostka nie ucieka, ani też dziecko nie chodzi na palcach lub ma wyraźnego – jak to się mówi niepoprawnie – platfusa, to nie trzeba raczej przed decyzją o obuwiu ustawiać się w kolejce do ortopedy.

Mrugała, trzewiki Suzie Bunny, od 145 zł

Patrz na małą stópkę z rozsądkiem. A jeśli ten każe wyciągać wnioski, że ani ona koślawa, ani kostka nie ucieka, ani też dziecko nie chodzi na palcach lub ma wyraźnego – jak to się mówi niepoprawnie – platfusa, to nie trzeba raczej przed decyzją o obuwiu ustawiać się w kolejce do ortopedy.

Jeśli jednak coś jest na rzeczy i chód małego pielgrzyma zaczyna nas w najmniejszym stopniu niepokoić, warto porady zasięgnąć. My spróbujemy podpowiedzieć kilka prostych, aczkolwiek nie aż tak oczywistych rzeczy, które w alejkach między półkami z  butami wskażą Wam właściwe kierunki.

Emel, trzewiki dziecięce, 245 zł

  • Certyfikat

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ma on znaczenie. Jeśli ktoś (a w tym wypadku to np. Instytut Matki i Dziecka) wziął problem pod lupę i obdarza przedmiot swoim zaufaniem, to ja czuję się spokojniejsza, choć oczywiście nie kupuję w ciemno.

  • Podeszwa

Powinna być miękka. Autor pewnego vloga pokazywał w sposób niezwykle ciekawy, jakiej przestrzeni potrzebują małe stópki, które w czasie raczkowania, siadania to jednej, to na drugiej nodze, kucania, wstawania i skakania wykonują mnóstwo wygięć, czasem pod naprawdę zaskakującym kątem. To mnie przekonało – podeszwa powinna być niezwykle miękka.

Mido, trzewiki dziecięce 169 zł

  • Stabilność

Mówi się, że bosa stopa to naturalny ABS. Buty też powinny mieć niezły system antypoślizgowy. Ale niezły to nie znaczy zupełnie bez poślizgu, bo taki but może być jeszcze krótszą drogą do kontuzji niż poślizg.

  • Zaokrąglone przody

W dobrych sklepach, a dla mnie takimi są niewielkie sklepiki nastawione na jeden kierunek: but dla dziecka, sprzedawcy są często nieźle przeszkoleni i mają specjalny sprzęt, który pozwala określić nie tylko rozmiar buta, ale i szerokość stopy. Na tej podstawie łatwiej dobrać właściwe obuwie. Jeśli takiego sprzętu brak, pamiętajmy, że nawet najmodniejsze szpice to nie jest fason dla dzieciaka.

Bartek, trzewiki dziecięce, 159 zł

  • Rozmiar

Zawsze kilka mm większy od stopy! Jeśli ta ma np. 15 cm, wkładka powinna mieć około 15,4 tak by palce miały wewnątrz pewną swobodę. Ponadto stopy, tak jak dziecko w pierwszych latach rosną niezwykle szybko, zatem stopy w butach muszą mieć pewien zapas.

  • Zapięcie

Sznurówki we wczesnych latach odradzam z wiadomych względów, polecam za to w późno przedszkolnych, bo im szybciej Pielgrzym nauczy się wiązania sznurowadeł, tym lepiej (znam dziecko, które nie umiało tego w wieku lat 10, zatem uwierzcie – dzieci mają szansę naprawdę sporo nam zawdzięczać!). Ja preferowałam rzepy: bezpieczne i wygodne, a przyjaciółka poleciła nowoczesne zapięcie typu BOA (przy wiązaniu jest kółko – wystarczy je przekręcić, by wyregulować). Czy to fajerwerk, czy też skuteczne, innowacyjne rozwiązanie tego nie wiem, ale jeśli macie ochotę, próbujcie.

Kornecki, trzewiki dziecięce, 155 zł

I jeszcze jedno – żadnych obcasów dla dziewczynek! Manolo Blahnik naprawdę może poczekać.

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.