Wyśmienita chałwa w pięć minut. Wystarczą dwa składniki! (PRZEPIS)

18

Wybaczcie – okrzyk “mamooo, a masz jakiegoś słodycza!?” kierowany w moją stronę sto milionów razy dziennie, sprawia, że ten blog niebezpiecznie dryfuje w stronę kulinarnego ;-) Obiecuję poprawę, tymczasem – muszę bo się uduszę – dzielę się z Wami kolejnym błyskawicznym przepisem na zdrowego łakocia.

Dziedzic zajada się nią od dawna – jako 2,5-latek po raz pierwszy skosztował i od tego momentu “chałba” była jednym z jego ulubieńszych deserów. Problem w tym, że ta dostępna w naszym osiedlowym sklepie (bardzo znanej marki!) ma skład, od którego włosy stają dęba. Sezam, który w domowej wersji to jakieś 80-90 proc., w kupnej chałwie stanowi zaledwie 50 proc. Oprócz niego jest syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, tłuszcz utwardzony, emulgatory i białko w proszku. Jednym słowem – samo zdrowie!  Dlatego gdy dzisiaj Dziedzicowi zamarzyła się chałwa, zrobiliśmy ją sami. W pięć minut. Z trzech składników. Smakuje obłędnie, mimo że w domu nie sposób zrobić charakterystycznych igiełek, które charakteryzują chałwę wykonaną przez profesjonalnych chałwiarzy.

Do domowej chałwy potrzebujcie blendera, sezamu i miodu. Opcjonalnie można dodać ulubione orzechy (u nas były to pistacje) lub kakao, a wierzch polać czekoladą. Chałwę można też zrobić ze słonecznika, ale nie wiem, jak smakuje, bo jeszcze nie próbowaliśmy tej opcji.

Chałwa z pistacjami

  • 200 g sezamu
  • 3-4 łyżki miodu
  • garść pistacji (opcjonalnie)
  • laska wanilii (opcjonalnie)

i-eko-barc-miod-malina-lesna-bio-1kg-patalasduży wybór miodów znajdziecie tutaj

Sezam prażymy przez chwilę na suchej patelni, ciągle mieszając i uważając, by nie zmienił koloru – wtedy będzie gorzki. Uprażony i wystudzony mielimy na pastę za pomocą blendera, a później dodajemy miód oraz ziarenka wyłuskane z laski wanilii i wszystko jeszcze dokładnie mieszamy. Dodajemy orzechy, formujemy bloki, owijamy w papier do pieczenia (lub wkładamy do zamykanego pojemnika) i chowamy na kilka godzin do lodówki. Gotowe! Konsystencja chałwy zależy od ilości i rodzaju miodu. Jest smaczna sama w sobie, ale będzie też stanowić dobrą bazę do lodów, ciasteczek czy sernika chałwowego. Ech, aż mi ślinka pociekła na samą myśl. I weź tu trzymaj figurę…

No dobra, to na koniec jeszcze rozgrzeszenie – tak przygotowany łakoć jest nie tylko pyszny, ale i zdrowy. Sezam warto jeść z wielu względów – zawiera mnóstwo białka, tłuszczy nienasyconych, steroli roślinnych, wapnia, żelaza i magnezu.  Ma działanie antynowotworowe oraz wykrztuśne – w medycynie naturalnej od lat wykorzystywany jest przy mokrym kaszlu. A miód – wiadomo – wzmacnia odporność, regeneruje, jest pomocny w walce z przeziębieniami. To co – jemy na zdrowie?!

Udostępnij

18 komentarzy

  1. I takiego przepisu było mi trzeba! Uwielbiam chałwę, ale skład sklepowej skutecznie odstrasza. A taka to samo zdrowie, no i może troszkę kalorii :)

  2. Jeśli ktoś leniwy, albo chce zrobić porcyjkę tylko dla jednego dużego łakomczucha, może wziąć łyżkę pasty tahini (sezamu zmielonego na pastę) i odrobinę miodu.

    • Joanna86Wałbrzych on

      Skąd taka informacja, że zakleja jelita?? miód jest zdrowy a sezam to również produkt witaminowy a przede wszystkim jest bogaty w wapń łatwo przyswajalny…jedyne co zakleja jelita to produkty przeniczne na bazie mąka przenna i woda! To są podstawowe składniki kleju – prawdziwego kleju. Taki klej był używany nawet w szkole ileś lat wstecz.

  3. Joanna86Wałbrzych on

    Super, że masz taki fajny przepis :) Jestem w ciąży i dość ciężko ją przechodzę mimo, że ten najgorszy okres powinien przejść mi już dawno… Chałwa to chyba jedyna słodkość, która nie powoduje u mnie tych gorszych reakcji. Miałam kiedyś inny przepis ” do piekarnika” z książki kucharskiej…ale skończyło się na tym, że po wypróbowaniu i tego i innych przepisów książka trafiła “do śmietnika” :)
    P.S. Jeśli masz jakąś chociażby drobny przepis również na to jak ogarniać dzień codzienny z większym dzieckiem(dziećmi, bo i tak też mam) i noworodkiem to byłabym bardzo wdzięczna;) Pozdrawiam serdecznie

    • Justyna Mazur on

      Asia, to koniecznie wypróbuj tę chałwę i daj znać, czy Ci smakuje. Ściskam Cię mocno i życzę duuużo siły. Początki z noworodziem i starszakiem bywają trudne, ale nawet najdłuższa żmija mija (tak sobie powtarzałam w myślach ;-))

      Nas ratowała chusta – młoda była blisko mnie i najczęściej spała, a starszemu mogłam poświęcić maksimum uwagi – bo dużo jej wtedy potrzebował, by oswoić się z nową sytuacją. Planuję niebawem wpis o tym, jak na nowo poukładać relacje w powiększonej rodzinie – mam nadzieję, że znajdziesz w nim coś dla siebie!

Zostaw komentarz