Data publikacji:

Gadżety mamy - nerka zamiast torby. Uwolnij ramiona!

Autor: Justyna Mazur

Niby mała, ale jak dobrze upchnąć, zmieści się z niej pół domu. Nerka...nie wyobrażam sobie bez niej macierzyństwa ;-)

Na dobre zaprzyjaźniłyśmy się, gdy siostra Dziedzica była w fazie o-nie!-nie-waż-się-mnie-odkładać i przemieszczałyśmy się w tandemie - ja na swoich nogach, ona na moich plecach (w chuście). Torba w takim układzie odpadała, bo ramiona musiałby być wolne; dlatego sięgnęłam po nerkę. Do dziś, choć nosimy się, niestety, już z rzadka (ach ta niezależność młodych ludzi!), nie potrafię się rozstać z tym magicznym schowkiem zawieszonym na biodrach.

Spiral Bags Harvard, 74 zł

Michael Kors, 629 zł

Nerki są niezwykle praktyczne, pasują do niemal wszystkich stylizacji, a większe modele są naprawdę pojemne.  Z połową domu oczywiście (lekko) przesadziłam, ale klucze, portfel, zapasowe pieluchy, chusteczki, gryzaki i jakaś drobna przekąska spokojnie się w niej zmieszczą. Nieźle, prawda?

Patio Coolpack, 37,49 zł

Spiral bags Harvard, 54 zł

Powyżej kilka modeli, które wpadły mi szczególnie w oko. Białą mam, na kolorową od kilku dni się czaję - chyba wybiorę tę w koła. Poniżej trzy warianty na sportowo. Puma chyba najfajniejsza - zawsze marzyłam o Ferrari ;-)

Puma Ferrari, 89 zł

Adidas Lin Per waistbag, 60,11 zł