Data publikacji:

Karmienie piersią a kwasy AHA: jakie można stosować?

Zabiegi i kosmetyki  kwasami AHA to popularny i skuteczny sposób na poprawę wyglądu skóry. Ale nie podczas laktacji. Sprawdzamy, których kwasów mogą używać karmiące mamy.
Nie do końca znane jest bezpieczeństwo wielu preparatów kosmetycznych podczas ich stosowania w okresie karmienia piersią. Nie ma badań nad ich działaniem na kobiety karmiące. Dlaczego? Żadna matka nie godzi się na to, by wystawiać swoje dziecko na kontakt z potencjalnie szkodliwymi czynnikami. Dotyczy to także kwasów AHA, których siła działania zależy od stężenia. Domowe kremy i mleczka powinny być bezpieczne, o ile zawierają niskie stężenie kwasów – do 5 proc. Taką zawartość kwasów mają np. preparaty firm BingoSpa i Bandi.

Kwasy AHA a karmienie piersią: kapryśna skóra mamy

Podczas laktacji skóra staje się wrażliwsza. Zmienia się też gospodarka hormonalna, a twój organizm ciężko pracuje, żeby wytworzyć pokarm – laktacja spala nawet do 500 kalorii dziennie, a skóra płata nam figle – może być przesuszona, mogą pojawić się na niej wypryski. Kwasy AHA, czyli alfa-hydroksykwasy owocowe, działają silnie, złuszczają, nawilżają, odżywiają – są efektywne, ale też najbardziej podrażniają. W kosmetykach używa się jeszcze grupy kwasów BHA i nowoczesnej generacji łagodnych kwasów PHA. Stężenie kwasów AHA w preparatach do domowego użytku jest niskie, dlatego nie powinny one zaszkodzić ani  karmiącej mamie, ani dziecku. Adriana Krynicka, magister kosmetologii, na swoim blogu www.kosmetomama.pl przekonuje:

Jeśli chodzi o mamy karmiące piersią, to nie ma żadnego zagrożenia dla dziecka. Kwasy używane w zabiegach kosmetycznych nie przedostają się do mleka (z wyjątkiem dużych dawek kwasu salicylowego), jeśli zabieg został prawidłowo wykonany, a kwas dobrze dobrany do skóry. (...) Radzę odczekać kilka pierwszych miesięcy karmienia, jeśli zabiegi z kwasami mają być nowością, nie dlatego, że jest to niebezpieczne dla dziecka, ale skóra matki w tym czasie może być nieprzewidywalna. Mogą wystąpić wzmożone reakcje – podrażnienie, zaczerwienienie, świąd, czy pieczenie.

Kwasy AHA – opinie

Preparaty z wysokim stężeniem kwasów AHA powinno się aplikować wyłącznie u specjalisty. Jeśli karmisz piersią, koniecznie powiedz o tym, kiedy kontaktujesz się z gabinetem kosmetycznym. Zazwyczaj jest to przeciwwskazanie do zabiegów z kwasami – przekonaliśmy się o tym, dzwoniąc do kilku z gabinetów.

Gabinety odwołują się właśnie do braku badań nad wpływem kwasów na karmiące kobiety i ich dzieci. Odmawiają zabiegów także dlatego, że kwasy AHA działają na głębszą warstwę skóry, a to może skutkować powstawaniem zmian pigmentacyjnych. Karmiącym polecają za to zabiegi z witaminą C, która ujędrnia, rozjaśnia i jest bezpieczna. Przed zastosowaniem zawsze jednak sprawdzaj skład kosmetyku i radź się lekarza.

Kwasy AHA a karmienie piersią, czyli: zanim kupisz krem…

    Oto najpopularniejsze kwasy AHA – jeśli ich stężenie w składzie kosmetyków jest wyższe niż 5 proc., zastanów się, zanim kupisz produkt:

  • Migdałowy (Mandelic Acid) – świetnie złuszcza i działa bakteriobójczo, ale jest odradzany przez kosmetologów i dermatologów, choć niektórzy dopuszczają peelingi z bardzo niską zawartością kwasu. Ma duże cząsteczki, dlatego bardzo powoli wnika w skórę i długo się odkłada, dzięki czemu nie podrażnia. Jeśli nie masz potrzeby – nie używaj lub szukaj jak najniższego stężenia.
  • Glikolowy (Glicolic Acid) – najbardziej aktywny ze wszystkich kwasów AHA, ma najprostszą budowę, dlatego wnika głęboko w skórę. Można go uzyskać m.in. z trzciny i buraków cukrowych, ananasa i winorośli. Zmniejsza zmarszczki i trądzik, pobudza lipidy w skórze i złuszcza zrogowaciały naskórek, odsłaniając żywą skórę. Działa drażniąco. Jak zalecają kosmetyczki, zrezygnuj z preparatów o zawartości kwasu glikolowego wyższej niż 5 proc. Z kolei dr Elżbieta Szymańska, dermatolog-wenerolog, która radzi czytelnikom portalu poradnikzdrowie.pl, zaleca, by w czasie laktacji nie używać żadnych preparatów z kwasem glikolowym.
  • Mlekowy (Lactic Acid, E270) – wydziela się w organizmie podczas wysiłku fizycznego i przenika do mleka karmiącej matki, zakwaszając je. Występuje też w drogach rodnych kobiet. Kosmetyki o zawartości do 10 proc. kwasu nawilżają skórę – i tych możesz używać. W stężeniu powyżej 30 proc. złuszczają ją – zrezygnuj z nich, jeśli karmisz piersią.

  • Cytrynowy (Citric Acid) – występuje w cytrusach, ananasach i kiwi. Rozjaśnia oraz wyrównuje koloryt skóry. Ma tyle samo zwolenniczek, co przeciwniczek. Te ostatnie twierdzą, że zaburza przewodnictwo elektrochemiczne komórek mózgowych. Jednocześnie jest powszechnym środkiem spożywczym o symbolu E330. Lepiej unikać.
  • Kwas salicylowy a karmienie piersią

    Kwas salicylowy (Salicylic Acid) należy do grupy łagodniejszych kwasów BHA. Jest świetny w walce z zaskórniakami. Spokrewniony z aspiryną, działa przeciwzapalnie. Pozyskuje się go z krzewów malin, liści brzozy czy kwiatów rumianku. Unikaj go, karmiąc dziecko. Nie jest  wskazany zwłaszcza w dużych dawkach, ponieważ – mimo że zalicza się do kwasów słabszych niż AHA – może przedostać się do krwiobiegu i działa głęboko. Odradzamy.

    Pamiętaj! Jeśli w czasie laktacji chcesz korzystać z kosmetyków, sięgaj po te dedykowane karmiącym mamom lub kupuj kosmetyki w aptece, poinformowawszy wpierw farmaceutę, że karmisz.

    Autorka: Agnieszka Jastrzębska