Dobry ojciec? Nigdy nie pomaga przy dzieciach!

0

Jak to Jarka wysyłasz z Antkiem do lekarza! Faceta? Z dzieckiem? Do lekarza? Przecież to matka musi być przy chorym dziecku, a już na pewno w przychodni! Co oni sobie tam pomyślą…Zobaczysz, jakbyście się kiedyś rozwodzili, to zostanie wykorzystane przeciwko tobie! – grzmiała kiedyś do mojej znajomej jej mama. Znajoma miała czelność wysłać chore dziecko do doktora z ojcem, a sama w tym czasie poszła do pracy! Dacie wiarę!?

Ja nie dałam. Nie wierzyłam, że takie słowa może powiedzieć matka – córce, kobieta – kobiecie. Ale kiedy z rozbawieniem opowiadałam wszystko swojej mamie, ona skwitowała to tylko trzema słowami: kiedyś tak było.

Kiedyś wzorowy tata POMAGAŁ przy dzieciach. Czasem bujnął na huśtawce. Czasem przeczytał bajkę. Czasem skleił samolot. Od pocieszania, wychowywania, wożenia po lekarzach i niańczenia była mama.

Bardzo się cieszę, że nie żyję „kiedyś”. Że mój mąż – wzorowy tata – nigdy nie pomaga przy dzieciach. On po prostu się nimi zajmuje – na równi ze mną, bo przecież w połowie są jego. Pomagać to można kumplowi – na przykład w wyniesieniu ciężkich mebli. Ojciec jest od zajmowania, tulenia, przewijania, całowania i wygłupiania się.

Ah, bym zapomniała – jest jeszcze od chodzenia do lekarza.

„Być mężem i ojcem” to książka dla prawdziwych mężczyzn! Nie znajdziecie w niej łatwego przepisu na życie, ale mnóstwo inspiracji i refleksji na temat tego, co dzisiaj znaczy być partnerem dla kobiety i ojcem dla dziecka.

Do niedawna mężczyźni żyli w poczuciu, że ich rola polega głównie na zapewnieniu rodzinie środków do życia. Dzisiejsi ojcowie stopniowo przejmują odpowiedzialność za dzieci, jednak nie zawsze wiedzą, jak zbudować z nimi silną więź i zdobyć naturalny ojcowski autorytet.

Jesper Juul rozważa najważniejsze dylematy współczesnego męża i ojca. Radzi, jak odnaleźć swoją pozycję w rodzinie i odkryć radość bycia z bliskimi (materiały wydawcy)

 

 

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.