Jestem nienormalna i obrzydliwa, karmię piersią dwulatkę!

0

A fu! Cóż jednak zrobić, kiedy nie potrafię przestać – tak mnie to kręci!

„Robię” w internecie od lat i niewiele rzeczy mnie dziwi. Ale ta fala hejtu i głupoty mnie zdziwiła i nie potrafię przejść nad nią do porządku dziennego. A jeszcze bardziej zdziwiło mnie – choć chyba nie powinno – że największym błotem obrzucają się kobiety. A chodzi mi o komentarze pod zdjęciami żony jednego z prezenterów TVN, która pokazuje na zdjęciach, jak karmi swoje dwuletnie dziecko.  Można w nich przeczytać, że jest zboczona, chora i czerpie z tego przyjemność. Że ma problem, że uzależnia od siebie dziecko i karmi je wodą, bo w cyckach po kilku miesiącach to przecież niczego wartościowego już nie ma. Że to obrzydliwe i powinno być karalne.
Solidaryzuję się z nią. Też jestem zboczona, chora, też mam problem, też karmię dwulatka.
Rozumiem, że nie każda z nas chce i może karmić. Rozumiem, że użyczanie własnego cyca przez dwa albo więcej lat to dla wielu zbyt wielkie poświęcenie, nie mieszące się w głowie. Że nie wszystkim podoba się widok całkiem sporego dziecka domagającego się w ludzkim, a nie dzidziusiowym jezyku o „cyca” albo „mleczko” i szarpiącego matkę za bluzkę. Że jeżeli ktoś publikuje swoje zdjęcia w sieci to może spodziewać się komentarzy – także od tych, którzy mają inne spojrzenie. Tak, każdy ma prawo do własnej opinii. Każdy może też komentować sprawy, o których nie ma pojęcia!
Ale obrażanie i wyzywanie od oszołomów albo dewiantów seksualnych to już nie jest własna opinia, to najpodlejszy hejt, a wrzucanie do jednego wora długiego karmienia piersią razem z pedofilią jest tak niedorzeczne i niesmaczne, że nawet ciężko to skomentować. Rozwieję kilka wątpliwości
Czy karmienie piersią dużego dziecka jest przyjemne?
NIE. Szarpanie, stawanie na głowie,miętolenie dostaje się w pakiecie. Z przyjemnością nie ma to wspólnego NIC
Czy karmienie piersią dużego dziecka ma sens?
TAK. W mleku, niezależnie od wieku dziecka, są komórki macierzyste, poprawiające m.in. odporność dziecka. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmienie naturalne CO NAJMNIEJ do 2 roku życia. Górną granicę wyznacza mama i dziecko. Robimy to, by nasze dzieci były zdrowsze.
Wbrew obiegowym opiniom (często, niestety, wygłaszanych nawet w gabinetach lekarskich), mleko nie traci wartości odżywczych! 
„Mleko kobiece jest niezwykle cenne nie tylko dla noworodka, ale również dla dziecka powyżej pierwszego roku życia. Pełen skład mleka kobiecego nie został jeszcze zbadany, a więc żadna mieszanka nie jest w stanie go zastąpić” – to cytat ze strony Ministerstwa Zdrowia.
Poza tym karmienie piersią zmniejsza ryzyko:
  • infekcji układu pokarmowego, ucha środkowego, układu moczowego i dróg oddechowych,
  • hospitalizacji dziecka w pierwszym roku życia i związanego z tym stresu,
  • rozwoju otyłości i cukrzycy typu 1 i typu 2 o około 1/3,
  • nagłej śmierci łóżeczkowej, białaczki limfatycznej i szpikowej,
  • ciężkich powikłań, takich jak martwicze zapalenie jelit czy posocznica (SEPSA) – w przypadku dzieci przedwcześnie urodzonych

Co w tym zboczonego i nienormalnego?


Udostępnij

Zostaw komentarz