O „umarnięciu”, czyli jak rozmawiać o śmierci z kilkulatkiem?

0

Oho, zaczęło się. „Czemu wszyscy umarną? Ja też? Ale ja nie chcę! <łezka> A Ty mamusiu? Ty nie umarniesz, prawda?” <trzy łezki i kapitulacja – szloch pełną parą>. Dziedzic docieka i drąży, a ja biorę głęboki wdech i, odpowiadając na trudne pytania, ukradkiem szukam książeczek, które pozwolą nam oswoić się z tym arcytrudnym tematem.

Nie mam pojęcia, dlaczego o to pyta – w naszej rodzinie nikt ostatnio nie umarł. Czyżby, wiedząc, że dinozaury wyginęły, wysnuł tezę, że i nas czeka taki marny los? A może ktoś w przedszkolu, między jednym kęsem kotleta a drugim, opowiadał o śmierci bliskiej osoby?

Ważę słowa, by jednocześnie nie skłamać i nie powiedzieć za dużo jak na pierwszy raz.

  • Przykro mi synku, wszystkich nas to czeka – każdy kiedyś się urodził, każdy kiedyś umrze
  • Najczęściej ludzie umierają, gdy już przeżyli wiele długich lat i nie mają siły dalej żyć. Może chcą już odpocząć? Myślę jednak, że my teraz nie musimy się za bardzo tym martwić, bo jesteśmy młodzi i – mam nadzieję – jeszcze wiele wspólnych lat przed nami
  • Tak, ja też się boję
  • Niektórzy wierzą, że pójdą do nieba. Inni – że powrócą na ziemię, ale w innej postaci
  • Jak myślisz, jak mogłoby wyglądać niebo?

projekt-bez-tytulu-1

Gęś, śmierć i tulipan, Wolf Elbruch w pięknej, subtelnej, ale chwytającej za gardło opowiastce o sprawach ostatecznych. Główna ilustracja tekstu jest właśnie z tej książki. Od niej zaczniemy!
Żegnaj, panie Muffinie, Nilsson Ulf. Tytułowy Muffin to świnka morska, którą pewnego dnia szalenie rozbolał brzuch. Dobry punkt wyjścia do rozmów o śmierci ukochanych zwierzaków
Mała książka o śmierci, Pernilla Stalfelt. Tzw. skandynawskie podejście – dowcipnie i bez tabu na trudne tematy. Czytałam różne recenzje – od bardzo przychylnych, po miażdżące. Jestem bardzo ciekawa tej książki!
Chusta babci , Lind A. Hellgren. Namiot zrobiony z chusty umierającej babci pomaga zdezorientowanym i pozostawionym sobie dzieciom oswoić się z przemijaniem.
W pogoni za życiem, Przemysław Wechterowicz. O kruchości i ulotności życia. I o tym, by czerpać z niego pełnymi garściami, jak bohaterka – mucha Jętka, która ma jeden dzień, by spełnić marzenia

Tyle wybrałam na początek. Czuję, że pomocny może okazać się też kapitalny album o anatomii człowieka, który Dziedzic przytachał ostatnio z osiedlowej biblioteki. A co u Was się sprawdziło? Czekam na komentarze – tylko się pospiszcie, bo niebawem wykończą mnie pytania o umarnięcie ;-)

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.