Data publikacji:

My się deszczu nie boimy! Co nad głowę i na nogi?

Autor: Justyna Mazur

Nie powiem - trochę zazdroszczę Dziedzicowi, że może bezkarnie skakać po kałużach i błocie. Z chęcią przygarnęłabym też jego parasolkę z pingwinimi uszami (ale się pod nią nie mieszczę).

Nie wiem, jak u Was, ale u nas ostatnio tylko zimno i pada, zimno i pada. Wyjęliśmy więc cały deszczowy osprzęt i tak, objuczeni parasolami i kurtkami, przemieszczamy się z domu do przedszkola i z powrotem. Odkąd Dziedzic ma własny, przeuroczy parasol, dużo sprawniej negocjuje się z nim wszystkie wyjścia. Wspaniały był pierwszy spacer z nowym nabytkiem - Dziedzic kroczył dumnie przez park z wysoko uniesionym, rozłożonym pingwinem, choć już od dobrej godziny zza chmur wyglądało słońce. Polecam - radości co nie miara!

2.Parasolka Skip Hop, od 52,40 zł

3.Kids concept, parasolka w gwiazdki, 39 zł

Kurtkę przeciwdeszczową najczęściej kupujemy w Tchibo lub w Endo - na lato i wczesną jesień idealnie sprawdzają się nam cienkie, które można szybko zwinąć do małych rozmiarów i wrzucić do maminej torby z 1001 innych drobiazgów. Kalosze preferujemy lekkie - teraz kupiliśmy z dodatkową wkładką ocieplającą but, po cichu więc liczę, że nie tylko jesień, ale i zimę - o ile nie powali siarczystym mrozem - w nich przechulamy. PS. Już nie mogę się doczekać, kiedy kalosze będę kupować siostrze Dziedzica. Aż do dziś nie miałam pojęcia, że tyle przepięknych, ultradziewczęcych modeli jest do wyboru ♥

2. kalosze Penny Scallan, 147 zł

3. kalosze Maximo, 87,98 zł