O tym, jak postanowiłam na komunię podarować najcenniejszy prezent ever

2

Liczę się z tym, że gdy go wręczę, zobaczę grymas rozczarowania. Bo nie będzie to koperta, nie będzie dron ani nawet rower. Na komunię swojej chrześnicy postanowiłam podarować coś znacznie bardziej cennego – swój czas.

Myślałam nad lunetą albo mikroskopem, zastanawiałam się nad polaroidem, brałam pod uwagę (ale nudy…) biżuterię, ale  żaden z tych pomysłów nie wydał mi się wystarczająco dobry. Kopertę odrzuciłam z założenia, podobnie jak wszelką elektronikę – Zosia raczej nie z tabletowych dzieci. I kiedy już miałam dzwonić do jej rodziców z prośbą o podpowiedź, przypomniałam sobie o fantastycznym pomyśle, na jaki się kiedyś natknęłam na jednym z forów. Otóż na komunię, zamiast kasy, sprzętu czy łańcuszka, który wyląduje na dnie szafy, postanowiłam dać Zośce na dwa dni siebie. Do wyłącznej dyspozycji – tylko my dwie plus stolyca. Będzie się działo!

W jedną stronę polecimy samolotem (to będzie jej debiut w przestworzach), w drugą – Pendolino. Wybierzemy się do Centrum Nauki Kopernik, poszwendamy po Łazienkach, skoczymy na babskie zakupy, a na pamiątkę zrobimy głupkowate zdjęcia z wąsami w fotobudce. Na luzie, bez moich dzieci wiszących u nogi, bez pośpiechu.

Czy będzie fajnie? Nie mam pojęcia. Czuję jednak, że taki wypad, w przeciwieństwie do nowego roweru albo zegarka, zostanie w jej sercu na dłużej. Wiecie, taki sen o Warszawie z szaloną ciotką w tle. Trzymajcie kciuki, żeby się udało!

Udostępnij

2 komentarze

  1. Extra.to na pewno będą super chwile nawet jak pogoda nie dopisze. Sama ma am taka chrzestna, która zawsze o mnie pamiętała (teraz mam swoją rodzinę)i niekoniecznie chodziło o dawanie prezentów.choć to tez mile ,ale najbardziej pamiętam wakacje u niej (w małym mieście, a jestem z warszawy) i wspólnie robione np. Pierniki na święta. Ktoś by powiedział drobiazgi. Serio? Drobiazgi em wg mnie jest właśnie jakiś zegarek czy inny plastikowy gadżet.to każdy może kupić tańsze lub droższe często bez większego zastanowienia. A kogo “stać” na faktyczne poświęcenie się. Czasu, gdzie urlopy krótkie . Realnego zainteresowania dzieckiem… oby więcej takich Cioć :) ps. W Koperniku są w weekend straszne tłumy ale na prawdę warto -lepiej w ciągu tygodnia. Jest muzeum lalek podobno ciekawe (nie wiem mam chłopca)

    • Justyna Mazur on

      Marlena, dzięki za miłe słowa. Boję się tych tłumów, ale zaryzykuję. Najwyżej zwiejemy i pójdziemy na lody ;-) Pozdrawiam!

Zostaw komentarz