„Ustąp mu, jesteś starszy i mądrzejszy”, czyli o klątwie starszaka

0

Dziedzic wakacje spędził w gronie starszych dzieci. Gdy się wszyscy spotkaliśmy i zapytałam kompanów mojego dziecka, jak było, tylko westchnęli i powiedzieli: „Ciągle kazali nam mu ustępować! I mówili: Jesteście starsi, musicie to zrozumieć!”

Mieli lekki żal. Jeden z nich wypalił: To przecież nie moja wina, że urodziłem się wcześniej! To niesprawiedliwe, bo zawsze będę starszy – choćbym nie wiem, jak bardzo się starał.

Dziedzic nie wyglądał na pokrzywdzonego. Z relacji opiekunów wiem, że nowa rola – młodszego, i „głupszego” spodobała mu się i często po nią sięgał, by dostać to, czego akurat chciał.

Podobało mu się, bo zupełnie inaczej jest w domu. W domu to on jest starszy. W domu to on czasem słyszy: „Twoja siostra jest jeszcze malutka, daj spokój i odpuść jej/ustąp etc”. Tylko czy  starszak musi zawsze ustępować? Co będzie, gdy zmusimy go do uległości i ugodowości? Czy z racji tego, że więcej rozumie, musi oddawać zabawki, albo stać niewzruszony, gdy młodsze dziecko okłada go po głowie?

Jestem w trakcie lektury fantastycznej książki „Rodzeństwo bez rywalizacji„. Sięgam po nią już kolejny raz – teraz, gdy Siostra Dziedzica, wraz ze zdmuchnięciem dwóch świeczek na torcie, zapragnęła by być władczynią naszego domu i nie bardzo mam pomysł, jak sobie z jej imperialistycznymi zapędami poradzić, wydaje mi się szczególnie cenna. Adele Faber i Elaine Mazlish, autorki poradnika, przestrzegają przed wkładaniem dzieci w role „starszego” i „młodszego”. Dlaczego? Bo starsze będzie się czuło pokrzywdzone i niesłyszane we własnym domu. A młodsze będzie żyło w poczuciu bezkarności, przekonane o tym, że wszystko mu się należy. Poza tym – przekonują Amerykanki – z ról raz nadanych w domu, ciężko się wyswobodzić nawet w dorosłym życiu. Ala, która zawsze dostawała to co chciała, bo była młodsza, wyrośnie na roszczeniową Alicję. Tomek, najstarszy z całej gromady, do dziś załatwia wszystkie sprawy za rodzeństwo – bo przecież zawsze tak było.

Co więc robić, by z powodu konfliktów rodzeństwa nie zamienić życia całej rodziny w piekło?

  • Żyć bez porównań i tekstów w stylu „zobacz, jak twój brat ładnie posprzątał”. Każde dziecko jest inne, każde wyjątkowe – trzeba tę wyjątkowość zauważyć i pielęgnować
  • Spędzać czas z każdym dzieckiem sam na sam – to bardzo ważne!
  • Szanować prawa własności i prawo do autonomii – na przykład poprzez wydzielenie starszakowi miejsca, do którego młodsze, niszczące misterne budowle z klocków czy rwące kartki w zeszycie, nie ma dostępu
  • Akceptować uczucia – nawet te negatywnych („nienawidzę go! nie chcę go! etc.). Tylko w ten sposób można zrobić przestrzeń dla pozytywnych uczuć.
Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.