Data publikacji:

Wyśmienita chałwa w pięć minut. Wystarczą dwa składniki! (PRZEPIS)

Autor: Justyna Mazur

Wybaczcie - okrzyk "mamooo, a masz jakiegoś słodycza!?" kierowany w moją stronę sto milionów razy dziennie, sprawia, że ten blog niebezpiecznie dryfuje w stronę kulinarnego ;-) Obiecuję poprawę, tymczasem - muszę bo się uduszę - dzielę się z Wami kolejnym błyskawicznym przepisem na zdrowego łakocia.

Dziedzic zajada się nią od dawna - jako 2,5-latek po raz pierwszy skosztował i od tego momentu "chałba" była jednym z jego ulubieńszych deserów. Problem w tym, że ta dostępna w naszym osiedlowym sklepie (bardzo znanej marki!) ma skład, od którego włosy stają dęba. Sezam, który w domowej wersji to jakieś 80-90 proc., w kupnej chałwie stanowi zaledwie 50 proc. Oprócz niego jest syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, tłuszcz utwardzony, emulgatory i białko w proszku. Jednym słowem - samo zdrowie!  Dlatego gdy dzisiaj Dziedzicowi zamarzyła się chałwa, zrobiliśmy ją sami. W pięć minut. Z trzech składników. Smakuje obłędnie, mimo że w domu nie sposób zrobić charakterystycznych igiełek, które charakteryzują chałwę wykonaną przez profesjonalnych chałwiarzy.

Do domowej chałwy potrzebujcie blendera, sezamu i miodu. Opcjonalnie można dodać ulubione orzechy (u nas były to pistacje) lub kakao, a wierzch polać czekoladą. Chałwę można też zrobić ze słonecznika, ale nie wiem, jak smakuje, bo jeszcze nie próbowaliśmy tej opcji.

Chałwa z pistacjami

  • 200 g sezamu
  • 3-4 łyżki miodu
  • garść pistacji (opcjonalnie)
  • laska wanilii (opcjonalnie)
  • Sezam prażymy przez chwilę na suchej patelni, ciągle mieszając i uważając, by nie zmienił koloru - wtedy będzie gorzki. Uprażony i wystudzony mielimy na pastę za pomocą blendera, a później dodajemy miód oraz ziarenka wyłuskane z laski wanilii i wszystko jeszcze dokładnie mieszamy. Dodajemy orzechy, formujemy bloki, owijamy w papier do pieczenia (lub wkładamy do zamykanego pojemnika) i chowamy na kilka godzin do lodówki. Gotowe! Konsystencja chałwy zależy od ilości i rodzaju miodu. Jest smaczna sama w sobie, ale będzie też stanowić dobrą bazę do lodów, ciasteczek czy sernika chałwowego. Ech, aż mi ślinka pociekła na samą myśl. I weź tu trzymaj figurę...

    No dobra, to na koniec jeszcze rozgrzeszenie - tak przygotowany łakoć jest nie tylko pyszny, ale i zdrowy. Sezam warto jeść z wielu względów - zawiera mnóstwo białka, tłuszczy nienasyconych, steroli roślinnych, wapnia, żelaza i magnezu.  Ma działanie antynowotworowe oraz wykrztuśne - w medycynie naturalnej od lat wykorzystywany jest przy mokrym kaszlu. A miód - wiadomo - wzmacnia odporność, regeneruje, jest pomocny w walce z przeziębieniami. To co - jemy na zdrowie?!