Data publikacji:

Żłobek dla malucha. Jesteście na TAK, czy na NIE?

Autor: Justyna Mazur

Jedna z rodzinnych anegdot mówi, że gdy trafiłam do żłobka, słychać mnie było w całym mieście - tak mocno rozpaczałam. Po kilkunastu tygodniach sytuacja się odwróciła o 180 stopni - wyłam, bo nie chciałam wychodzić do domu. Historię znam oczywiście wyłącznie z opowieści mamy - sama nie pamiętam nic, ale znajoma psycholog uświadomiła mi, że te trudne początki mam głęboko wdrukowane w podświadomość i to właśnie przez nie ciężko mi było oddać swoje dzieci pod opiekę "cioć".

Z Dziedzicem jeszcze jakoś poszło - pewnie dlatego, że do żłobka odprowadzał go mąż i nie byłam świadkiem niełatwych rozstań. Ale już Siostrę Dziedzica to ja musiałam zawozić i muszę Wam przyznać, że do dziś, jak wspominam początki - a minęło 1,5 roku, mam gulę w gardle. Było ciężko. Co ciekawe - mi zdecydowanie ciężej, niż jej.

ZOBACZ KONIECZNIE: Adaptacja przedszkolna: Smutek i tęsknota to normalne reakcja. Pozwólmy dziecku

na te emocje

Nasz żłobek jest miejscem bliskim ideału - pozwala m.in. na długą adaptację w obecności rodzica, elastycznie podchodzi do godzin przyprowadzania i odbioru dzieci, wreszcie - co chyba najważniejsze - zostawia dzieciakom sporo wolności - gdy któreś np. nie chce spać, nie jest kładzione na siłę. Siostra Dziedzica świetnie się tam czuje i z chęcią co dzień chodzi, widzę, jak dużo dają jej zajęcia dodatkowe, szczególnie pływanie i sensoplastyka, jak wiele zyskuje dzięki mądrym i empatycznym opiekunkom.

piękne topy dziewczęce w wyprzedaży - sprawdźcie koniecznie!

Ale.

Gdy ostatnio moja przyjaciółka zapytała mnie, czy warto posyłać dziecko do żłobka, nie umiałam jej jednoznacznie odpowiedzieć.

Warto bo:

  • dziecko ciekawie i różnorodnie spędza czas
  • uczy się funkcjonowania w grupie, nawiązuje pierwsze przyjaźnie
  • ma styczność z różnymi formami sztuki; chodzi na zajęcia dodatkowe
  • jest pod opieką profesjonalistów, a nie przypadkowych osób
  • staje się samodzielne
  • finansowo - nawet jeżeli do żłobek prywatny - wychodzi mniej niż niania
  • Nie warto bo:

  • początki są mega stresujące - i dla dziecka, i dla rodzica
  • gil gila popędza - nawet jeżeli wcześniej dziecko nie chorowało, po pójściu do żłobka zacznie. Prędzej, czy później
  • socjalizacja jest przereklamowana i tak małe dziecko do rozwoju wcale nie potrzebuje stałego przebywania w grupie
  • wyprawa do żłobka to przedsięwzięcie logistyczne - trzeba obudzić, ubrać, zawieść, odstawić do sali, a później gnać do roboty modląc się, by szef po raz kolejny nie przyłapał nas na spóźnieniu
  • Mi bilans wychodzi chyba jednak mimo wszystko na plus, ale gdybym miała podejmować decyzję po raz kolejny, to nie byłaby ona wcale oczywista i na nowo pewnie bym wszystko rozkminiała.

    A jakie są Wasze doświadczenia? Posyłaliście do żłobka? To była dobra czy zła decyzja? Czekam na komentarze!