Żłobek dla malucha. Jesteście na TAK, czy na NIE?

0

Jedna z rodzinnych anegdot mówi, że gdy trafiłam do żłobka, słychać mnie było w całym mieście – tak mocno rozpaczałam. Po kilkunastu tygodniach sytuacja się odwróciła o 180 stopni – wyłam, bo nie chciałam wychodzić do domu. Historię znam oczywiście wyłącznie z opowieści mamy – sama nie pamiętam nic, ale znajoma psycholog uświadomiła mi, że te trudne początki mam głęboko wdrukowane w podświadomość i to właśnie przez nie ciężko mi było oddać swoje dzieci pod opiekę „cioć”.

Z Dziedzicem jeszcze jakoś poszło – pewnie dlatego, że do żłobka odprowadzał go mąż i nie byłam świadkiem niełatwych rozstań. Ale już Siostrę Dziedzica to ja musiałam zawozić i muszę Wam przyznać, że do dziś, jak wspominam początki – a minęło 1,5 roku, mam gulę w gardle. Było ciężko. Co ciekawe – mi zdecydowanie ciężej, niż jej.

ZOBACZ KONIECZNIE: Adaptacja przedszkolna: Smutek i tęsknota to normalne reakcja. Pozwólmy dziecku
na te emocje

Nasz żłobek jest miejscem bliskim ideału – pozwala m.in. na długą adaptację w obecności rodzica, elastycznie podchodzi do godzin przyprowadzania i odbioru dzieci, wreszcie – co chyba najważniejsze – zostawia dzieciakom sporo wolności – gdy któreś np. nie chce spać, nie jest kładzione na siłę. Siostra Dziedzica świetnie się tam czuje i z chęcią co dzień chodzi, widzę, jak dużo dają jej zajęcia dodatkowe, szczególnie pływanie i sensoplastyka, jak wiele zyskuje dzięki mądrym i empatycznym opiekunkom.

piękne topy dziewczęce w wyprzedaży – sprawdźcie koniecznie!

Ale.

Gdy ostatnio moja przyjaciółka zapytała mnie, czy warto posyłać dziecko do żłobka, nie umiałam jej jednoznacznie odpowiedzieć.

Warto bo:

  • dziecko ciekawie i różnorodnie spędza czas
  • uczy się funkcjonowania w grupie, nawiązuje pierwsze przyjaźnie
  • ma styczność z różnymi formami sztuki; chodzi na zajęcia dodatkowe
  • jest pod opieką profesjonalistów, a nie przypadkowych osób
  • staje się samodzielne
  • finansowo – nawet jeżeli do żłobek prywatny – wychodzi mniej niż niania

Nie warto bo:

  • początki są mega stresujące – i dla dziecka, i dla rodzica
  • gil gila popędza – nawet jeżeli wcześniej dziecko nie chorowało, po pójściu do żłobka zacznie. Prędzej, czy później
  • socjalizacja jest przereklamowana i tak małe dziecko do rozwoju wcale nie potrzebuje stałego przebywania w grupie
  • wyprawa do żłobka to przedsięwzięcie logistyczne – trzeba obudzić, ubrać, zawieść, odstawić do sali, a później gnać do roboty modląc się, by szef po raz kolejny nie przyłapał nas na spóźnieniu

Mi bilans wychodzi chyba jednak mimo wszystko na plus, ale gdybym miała podejmować decyzję po raz kolejny, to nie byłaby ona wcale oczywista i na nowo pewnie bym wszystko rozkminiała.

A jakie są Wasze doświadczenia? Posyłaliście do żłobka? To była dobra czy zła decyzja? Czekam na komentarze! 

Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.