5 prostych zabaw, które pobudzą kreatywność dzieci

0

Znajduje się niemal w każdym ogłoszeniu o pracę w rubryce „wymagania” i w sumie nic dziwnego – bez niej dziś ciężko odnieść sukces. Kreatywność. Dzieci są często mistrzami nieszablonowego myślenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by jeszcze bardziej pogłębić tę cenną umiejętność.

  • Dziś będę…

Naśladujcie, udawajcie, wcielajcie się w role. Metalowy garnek będzie świetny jako hełm rycerza, kij od szczotki znakomicie sprawdzi się jako rakieta latająca, z waty można zrobić długaśną brodę Mikołaja, a z kartki białego papieru – czepek pielęgniarski. U nas – po niedawnej wizycie w teatrze – hitem jest zabawa w aktora. Kurtyną (pardon – według Dziedzia – „kurczyną”) jest koc, a scenografia to dwa krzesła. Cóż – poziom (w moim wydaniu) – dramatyczny, na szczęście na widowni nie zasiada póki co żaden recenzent ;-)

  • Malowanie? Tylko łokciem albo stopami

Łamcie schematy, wymyślajcie nowe przeznaczenia dobrze znanych rekwizytów czy przedmiotów. Pędzel do malowania jest fajny, ale to nuuuuda! Lepiej użyć palców (przy okazji opowiadając o tym, że każdy ma niepowtarzalne linie papilarne), stóp albo łokci – obrazek wyjdzie z pewnością nietypowy. Jeżeli dziecko nie p;rzepada za „brudną” robotą, użyjcie – zamiast pędzli – różnych warzyw, pudełek czy balonów.

Przepis na bezpieczną, dwuskładnikową „farbę”, którą można jednocześnie malować i jeść, znajdziecie TUTAJ

  • Ufoludek z kartonu

Gromadźcie różne rzeczy, które normalnie lądują w koszu na śmieci – kartony, rolki po papierze, folie bąbelkowe, patyczki po lodach, styropian, korki i zakrętki i twórzcie z nich nietypowych bohaterów. Puste opakowania po jogurtach, soku czy ryżu będą też świetne do tworzenia wielkich miast. W roli trawnika – kawałek zielonego filcu.

  • Pantomima

Uwielbiałam ją jako dziecko! Zaczynamy od najprostszych czynności, które „odgrywamy” przed dzieckiem – np. lizanie loda, ślizganie się na łyżwach czy picie. Dziecko – jako widz – ma odgadnąć, co robimy. Później zmiana ról. Można bawić się w odgadywanie zawodów, emocji, czy czynności. W wersji zaawansowanej możemy umówić się na odgrywanie ról z ulubionych bajek.

  • Bo fantazja, fantazja…

Fantastyczny pomysł na długą jazdę samochodem albo nudny spacer – wymyślanie niestworzonych historii na temat napotkanych osób, zwierząt czy przedmiotów. Historię możemy dopowiadać na zmianę. My ostatnio tworzyliśmy życiorys mijanego kundelka. Zaczęłam ja mniej więcej w ten sposób: „Myślę, że ten beżowy pies, którego właśnie minęliśmy był kiedyś wielkim niedźwiedziem, ale czarodziej zmienił go w małego czworonoga”, a później Dziedzic dodał, że teraz pies – jako były niedźwiedź – zajada się miodem i jak wszyscy śpią to wymyka się do lasu, by tam spać. Ta zabawa nie tylko rozwija kreatywność, ale też wspaniale wpływa na rozwój mowy – gdy stosujemy barwne, wielowyrazowe opisy i wplatamy mnóstwo szczegółów do historii.


Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.