Cztery ważne rzeczy, które powinnaś wiedzieć, planując karmienie piersią

3

Karmienie piersią. Z jednej strony wymawiali mi, że to mega naturalne i organizm sam będzie wiedział, jak się zachować, z drugiej słyszałam od położnych – „oj, coś mało tego mleka, dokarmiamy sztucznym!”. Morale siadały, na szczęście się zawzięłam i jakoś poszło – Dziedzic tylko w szpitalu i przez kilka pierwszych dni w domu dostawał mleko modyfikowane. Siostra Dziedzica do dziś – a ma 2 lata – nie miała go w ustach. Jednego jestem pewna – początki karmienia piersią – wbrew temu, co można wyczytać w sieci – wcale łatwe i przyjemne nie były. Trwa Światowy Tydzień Karmienia Piersią – do dobry moment, by napisać o tym, co każda mama planująca karmienie piersią wiedzieć powinna.

  1. Nie oglądaj się na inne kobiety – to że koleżanka z łóżka obok ma pełne piersi i wykarmiłaby pół oddziału, a z Twoich leci ledwie kropelka, nie czyni z ciebie gorszej matki! Jutro sytuacja może się odwrócić! Na początku dziecko potrzebuje znikome ilości pokarmu. Cierpliwość popłaca – u mnie, dwukrotnie, mleko w większej ilości pojawiło się dopiero po 3 dobach! Dziedzic, niestety, dostał w tym czasie mleko modyfikowane. Siostra Dziedzica nie. Przystawiałam ją na każde żądanie – dosłownie co kilkadziesiąt minut – aż wreszcie wyssała sobie to, co chciała.
  2. Nie idzie zbyt dobrze? To naturalne, niemal każda kobieta na początku czuje dyskomfort i nie wie, jak się za karmienie dziecka zabrać! Warto w pierwszych dniach poszukać zaufanej, dobrej doradczyni laktacyjnej. To bardzo, bardzo ważne – ja po urodzeniu Dziedzica takiej pomocy nie dostałam – położna powiedziała mi, ściskając sutka, że mam mało mleka i że „to dziwne”!!! – do dziś, jak o tym myślę, krew mnie zalewa, bo to wcale nie ja miałam zbyt mało mleka, tyko ona zbyt małą wiedzę. Doradczyni pokaże jak przystawiać dziecko i pomoże się zrelaksować. A relaks i pozytywne nastawienie to 3/4 sukcesu! Lubię zdanie, które usłyszałam na początku swojej mlecznej drogi – mleko jest w głowie, a nie w cyckach!
  3. Dyskomfort przy karmieniu piersi – tak. Ból – nie. Jeżeli podczas karmienia boli tak, że masz łzy w oczach, coś ewidentnie nie gra. U nas nie grało przy Dziedzicu, który – jak się później (zbyt późno) dowiedziałam – źle łapał brodawkę i ją ranił. Ja cieszyłam się, że w ogóle ssie i przymykałam oko na niedogodności. Do czasu, aż na sutku pojawił się wielki ropień. Brrr. Dlatego to bardzo ważne, by od samego początku prawidłowo przystawiać dziecko – musi mieć mocno otwartą buzię i obejmować cały sutek.
  4. Zdecydowałaś się na karmienie piersią? Super! To oznacza wiele korzyści dla Ciebie i dziecka (patrz niżej), ale też trochę wyrzeczeń. Staniesz się chodzącym mlekomatem otwartym 24 h na dobę siedem dni w  tygodniu. I czasem ta świadomość – że  nie możesz oddalić się dalej niż do sklepu po pietruszkę – jest mega frustrująca, pamiętam, że były momenty, że mnie dobijała. Na szczęście są laktatory. No i ważna rzecz – ten stan uwiązania nie trawa wiecznie, serio! Im starsze dziecko, tym wyprawy po pietruszkę mogą być coraz dłuższe i bardziej ekscytujące :-)

ZOBACZ KONIECZNE: Posyłasz dziecko do żłobka? NIE ODSTAWIAJ go od piersi!

A na koniec trochę teorii, choć ją pewnie znacie. Karmienie piersią zmniejsza u dziecka ryzyko:

  • rozwoju otyłości (każdy miesiąc o 4%),
  • wystąpienia cukrzycy o około 1/3,
  • infekcji u dziecka – głównie układu pokarmowego, oddechowego, układu moczowego, zapalenia ucha, i innych ogólnych zakażeń,
  • wystąpienia martwiczego zapalenia jelit u dzieci urodzonych przedwcześnie,
  • rozwoju posocznicy (SEPSA) u dzieci urodzonych przedwcześnie,
  • rozwoju wielu chorób przewlekłych i niezakaźnych takich jak nadwaga i otyłość, cukrzyca, alergia, astma, nadciśnienie,
  • rozwoju niektórych nowotworów;
  • nagłej śmierci łóżeczkowej;
  • hospitalizacji w pierwszym roku życia dziecka i związanego z nim stresu

 

Ważne jest jest też to, że podczas karmienia piersią dziecko ćwiczy mięśnie twarzy i jamy ustnej, co pozytywnie wpływa na rozwój mowy (źródło: ministerstwo zdrowia)


Udostępnij

3 komentarze

  1. Hej. Może tutaj ktoś mi doradzi. Na jakim mleku szykować mojemu 9 miesięcznemu synkowi kaszki na śniadanie? Od jakiegoś czasu zazwyczaj tylko z rana szykuje mu na zwykłym mleku ze sklepu. Jednak zauważyłam pojawiające się suche skórki. Przypuszczam ,że to z powodu mleka. Jakiego używać? Nadal karmię piersią,ale tylko w nocy. Sama nie wiem co robić gdyż nie w stanie odciągnąć 200ml mleka z piersi do śniadania dla niego. W dzień z kolei zbytnio nie chciał ssać dlatego pozostaje nam nocne karmienie. Jak rozwiązać tę sytuacje? Proszę o poradę .

    • Justyna Mazur on

      Nika, a może mleko roślinne? Ewentualnie kozie, bo rzadziej uczula. Alternatywą – i ja tak najczęściej robiłam – są też kaszki na wodzie. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz