Co robić, gdy dziecko gryzie i bije. 7 ważnych wskazówek

0

Dziecko Cię ugryzło? Zrób mu to samo, to się oduczy! Tego typu rady wciąż można spotkać na forach dla mam. Dzisiaj piszę o tym, dlaczego to kiepski pomysł. I o tym, co począć z małym gryzoniem, gdy po raz kolejny zamierza odcisnąć swą szczękę na czyjejś ręce tudzież policzku.

Po pierwsze, najważniejsze – dziecko gryzie i bije, bo…musi. Takie zachowania to norma! Nieakceptowalna społecznie, ale norma. Nie zawsze musi się pojawić, ale jeżeli już wystąpi, to nie ma szczególnych powodów do obaw – taka już trudna codzienność wielu rodziców i ich pociech. Oczywiście – gryzący do krwi ośmiolatek czy kopiąca w furii kolegę siedmiolatka to inna para kaloszy, ale nie o nich będzie dzisiejszy tekst. Tekst będzie o dzieciach od mniej więcej roku do 3-5 lat.

Dziedzic, lat 1,5, na przykład szczególnie upodobał sobie gryzienie i uderzanie, jak to określaliśmy, na Benny Hilla (pamiętacie jeszcze ten gest słynnego komika?). Czyli – zakradał się do ofiary od tyłu – i łuuuup! – dawał po głowie. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że ten osobliwy sposób komunikacji uskuteczniał, psia krew, gdy ja paradowałam z okazałym brzuchem ciążowym i by go dopaść, zanim wymierzy komuś sprawiedliwość, musiałam się nieźle nagimnastykować. Było to męczące, frustrujące i wkurzające. I, rzecz jasna, wydawało mi się, że nigdy się nie skończy. A jednak. Minęło – nawet nie wiem, kiedy! Siostra Dziedzica też miała taki epizod, ale akurat ona o gryzieniu zapomniała dużo szybciej niż pierworodny.
Dlatego pierwsze, co chcę Wam powiedzieć to – wrzućcie na luz!!! Gryzienie, bicie, szczypanie, kopanie zdarza się niemal każdemu dziecku – w mniejszym, lub większym stopniu.

Dlaczego dziecko gryzie /bije/ szczypie?

Na pewno nie dlatego, że jest wredne i chce zrobić na złość! Nie jest i nie chce. Dziecko gryzie, bije albo szczypie, bo inaczej nie umie – zrozumienie tego to już połowa sukcesu!
Powodów może być dziesiątki. Oto te najpopularniejsze:
  • Bo jest znudzone/zmęczone
  • Bo ząbkuje i próbuje w ten sposób uśmierzyć ból
  • Bo jest głodne
  • Bo chce zwrócić na siebie uwagę – rodzica albo towarzyszy zabawy. Często szturchanie czy bicie może być nieumiejętnym zaproszeniem do zabawy – tak właśnie było w przypadku Dziedzica; gryzienie rodziców to z kolei często komunikat: „haloo, tu jestem, niech ktoś się mną wreszcie zajmie!”
  • Bo naśladuje inne dzieci
  • Bo nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji swoich działań
  • Bo nie potrafi wyrazić swoich emocji – i to zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Takie kłopotliwe zachowania często pojawiają się, gdy dziecko coraz częściej funkcjonuje w obcych do tej pory sytuacjach społecznych (idzie do żłobka, zaczyna dostrzegać inne dzieci np. na placu zabaw, rozpoczyna zajęcia w grupie rówieśniczej), ale nie dostatecznie dobrze potrafi wyrazić słowami swoje potrzeby, prośby, przemyślenia. I to je bardzo frustruje. Jedno dziecko będzie manifestowało zmieszane i zagubienie płaczem, inne – gryzieniem czy drapaniem. I jedno i drugie niebawem z tego wyrośnie!

ZOBACZ KONIECZNIE: Bicie, plucie, dąsy. Jak pomóc przetrwać dziecku okresu buntu?

Ustalenie dlaczego dziecko gryzie czy bije to bardzo wiele – gdy wiemy, co dolega delikwentowi, możemy zarządzić skuteczną akcję ratunkową

  • Przede wszystkim – staramy się nie dopuszczać do ataku. Gdy Dziedzic uskuteczniał swojego Benny Hilla chodziłam za nim krok w krok i w locie łapałam rękę, minimalizując szkody, które mógłby wyrządzić innym. ZAWSZE reagujemy, gdy nasze dziecko podnosi rękę (albo zęby) na współtowarzysza zabawy, a gdy stanie się dramat (nie zdążyliśmy w porę i nasze zatopiło zęby w innym), przepraszamy pokrzywdzone dziecko
  • Nie trujemy i nie strzelamy wykładów tuż po zdarzeniu – to i tak nie przyniesie żadnego skutku, bo dziecko, które zaatakowało, podobnie jak jego ofiara, też często jet w emocjonalnej rozsypce i nie rozumie, co się stało. Czas na rozmowę (ale niezbyt długą!) jest wtedy, gdy i Ty, i dziecko ochłoniecie
  • Używamy osobistego języka. Zamiast „nie wolno bić”, raczej „nie chcę żebyś mnie bił, bo sprawia mi to ból”
  • Pokazujemy pozytywne alternatywy. „Nie lubię, jak mnie gryziesz – wolę jak mnie głaszczesz i przytulasz”
  • NAZYWAMY emocje („widzę, że bardzo się zdenerwowałaś. Tak bardzo, że aż musiałaś mnie ugryźć”) – to na prawdę działa i pomaga dziecku!
  • Proponujemy akceptowalne społecznie sposoby wyrażania trudnych emocji – uderzanie pięścią w kanapę, darcie na strzępy kartki, tupanie
  • NIE ZOSTAWIAMY dziecka samego z jego emocjami („idę sobie, bo mnie gryziesz”) – pokazujemy mu w ten sposób, że jego emocje nie są dla nas ważne, a to przecież nie prawda. Właśnie w momentach takiego kryzysu dzieci muszą wiedzieć, że mają w nas wsparcie
Nie będę Was oszukiwać – takie działania nie przynoszą natychmiastowego efektu. Ale że przynoszą – zaręczam! Wystarczy tylko UGRYŹĆ temat z dobrej strony! :-)
Udostępnij

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.