Wycięcie trzeciego migdała u dziecka. Jak się przygotować?

15

Najtrudniejsze – dla mnie, matki panikary – było oswojenie się z myślą, że Dziedzic trafi na stół operacyjny w pełnej narkozie. Ale jak to!? On, taki malutki!?

„Narkoza to narkoza, nigdy nie wiemy, jak się pacjent się po niej zachowa. Mieliśmy przypadek, że dziecko nie mogło się dobudzić przez kilkanaście godzin” – powiedział mi anestezjolog dzień przed zabiegiem, na odchodne rzucając: „Ale proszę się nie martwić!”. Ehę, jasne proszę pana, nie będę. Później wpadliśmy jeszcze na gablotkę ze „szpitalnym dowcipem” – na jednym z rysunków była pani krzycząca do słuchawki: „Ale jak to pacjent umarł? Miał jeszcze przez pięć lat płacić składki”. No, kuźwa, bardzo śmieszne, normalnie boki zrywać.

Pamiętam, że przeczesałam internet, by dowiedzieć się, jak mniej więcej będzie to wszystko wyglądało. Oczywiście, rozmawiałam z lekarzami, ale zależało mi na relacji matki, która przez to przeszła z uśmiechem na ustach, a teraz mnie pocieszy tymi samym słowami co anestezjolog, ale bardziej skutecznie (jej bym uwierzyła, jemu – po tym, co wcześniej powiedział – nie wierzyłam za grosz). Wpisu nie znalazłam. Dlatego teraz – gdy widzę, że mnóstwo dzieci ma problemy z przerośniętymi migdałami i jest kierowanych przez laryngologów na wycięcie – piszę ten post – może komuś się przyda.

My postanowiliśmy z migdałem zrobić porządek, gdy 3,5-letni Dziedzic zaczął bardzo źle słyszeć i bardzo często prosił, by mówić do niego wyraźniej i głośniej. Przerośnięty migdał powodował wysiękowe zapalenie uszu, które nic sobie nie robiło z przepisanej, trzymiesięcznej kuracji. Było coraz gorzej, więc ze skierowaniem wystawionym przez pediatrę trafiliśmy do szpitala, by zapisać się na zabieg. Dziedzic ważył już wtedy 15 kg – to był warunek, by wykonać cięcie (w różnych szpitalach jest różnie – musicie pytać).


Operację udało się zrobić dość szybko – pomogło podanie o przyspieszenie terminu ze względu na niedosłuch i bezdechy nocne. Do szpitala zgłosiliśmy się rano, dzień przed planowanym zabiegiem. Dziedzic musiał pokazać się komisji kwalifikującej do operacji i oddać krew do badania. Drżałam, że poważni panowie w kitlach nas odroczą, bo w nosie trochę furczał mu katar, ale ostatecznie pochrząkali trochę i powiedzieli – OK, jutro tniemy! Mogliśmy wyjść do domu. Do szpitala wróciliśmy w dniu zabiegu, bez śniadania oczywiście. Chwilę po przyjęciu na oddział Dziedzic dostał tzw. głupiego jasia. I zaczął odlatywać, choć do końca trzymał fason i starał się być przytomny. Pożegnanie na bloku operacyjnym zniósł świetnie – myślę, że było mu już wszystko jedno. Za to nam – rodzicom, nie było. To okropne uczucie, gdy odwozisz dziecko na blok operacyjny i je tam zostawiasz. Dziś, z perspektywy czasu, tylko to pamiętam – obezwładniający strach i stres, czy wszystko pójdzie dobrze.

Zabieg – wycięcie trzeciego migdałka i drenaż uszu – trwał ok. pół godziny. Po 90 minutach od momentu, kiedy zatrzasnęły się za nim drzwi na bloku, pielęgniarka powiedziała, że możemy już po Dziedzica leżejszego o migdała pójść. Był dobudzony, lekko przejęty, ale bardzo spokojny. Nie skarżył się na ból, obyło się bez prochów, najbardziej wkurzał go wenflon, który sterczał w ręce. Wieczorem szalał już po szpitalnych korytarzach, a rano dnia następnego zostaliśmy wypisani do domu (przy wycięciu wszystkich trzech migdałów w szpitalu trzeba zostać dłużej). Wszystko poszło sprawnie i bez ani jednej łzy. Dziedzica. Bo ja uroniłam kilka kropelek ze wzruszenia, gdy po wyjściu ze szpitala powiedział: „Mamo! słyszysz jak szumi ten wiatr?”.

Dreny wypadły same po 9 miesiącach. Jedynym uciążliwym zaleceniem było to, by w ciągu tych 9 miesięcy nie moczyć uszu i nie nurkować. Obeszliśmy to kupując stopery w aptece i gumowy, mocno przylegający czepek do pływania w sportowym. Tak wystrojeni wskakiwaliśmy do wanny a – od czasu do czasu – nawet do basenu.

Jakie były Wasze wspomnienia? A może dopiero czekacie na zabieg? Napiszcie! 

Udostępnij

15 komentarzy

  1. My z 1,5tyg temu mielismy wycinany (syn 5lat) i ogolnie wszystko wyszło ok. Maly tylko pamieta jak mial wenflon wkuty. Do zabiegu dostal tylko głupiego jasia i po ok 10min juz byl po. I w czwartek rano przyjmowali go to dopiero w sobote rano wychodzilsmy. Ale nie skarżył sie na zaden ból, cale szczęście bo młody zadnych leków nie chce brac. Ja bardziej przeżywałam to wszystko niz syn :) ale cale szczescie jestesmy po i mam nadzieje ze pomoze cos te wycięcie :) młody nie mowi i lekarz stwierdzil ze jest to powodem

    • Justyna Mazur on

      Marietta, matki już tak mają, że przeżywają od 5 do jakiś 150 razy za mocno ;-) Trzymam kciuki, aby wycięcie migdała pomogło w rozwiązaniu problemów z mową! Pozdrawiam!

  2. Nas dopiero czeka zabieg usunięcia. Niewiem jak mój mały ale mam pewne obawy jak to będzie wyglądać. Ale myślę że damy rade :)

  3. My również czekamy na zabieg z córka Lenką ( 6lat ) , otwarta buźka to praktycznie norma , do tego po kilka razy musze cos jej powtarzac ale najgorszee jest gdy łapie angine – nawet zdarzaja sie do 40sto stopniowe gorączki wiec to jest koszmar ;(

    • Justyna Mazur on

      Natalia, życzę dużo zdrówka Lence! Po zabiegu z pewnością będzie dużo lepiej! Trzymajcie się, dziewczyny!

  4. Mój synek mial wycinany migdal w marcu ubiegłego roku. Zaznacze ze mimo ogromnego niedosluchu chrapania i bezdechu w nocy czekalismy na zabieg rok(no bez dwóch tygodni)! Podczas zabiegu mial miec zakladane dreny jednak w trakcie lekarz Sam zdecydowal ze dreny nie sa potrzebne!! I co sie okazalo? Teraz po roku od zabiegu syn czeka na kolejny zabieg zalozenia drenu bo sluch sie nie poprawil. Komentarz lekarza-no przeciez wtedy moglismy to zrobic, ale czasu nie cofniemy!!!😨
    Tak więc syn 6 lat jest po 2 znieczuleniach ogolnych(1mial w drugiej dobie zycia operację z powodu niedroznosci jelit) a teraz przez lekkomyślność lekarza czeka na kolejną. Pozdrawiam

    • Justyna Mazur on

      Aneta, wyobrażam sobie, jaka musisz być wściekła! Dobrze, że przynajmniej lekarz przyznał się do błędu. Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wszystko poszło szybko i bezboleśnie!

    • My w listopadzie 2016 usuwalismy migdal i podobnie jak u was drenaz nie był potrzebny a już za 2 tyg idziemy właśnie na drenaz. Trzeba się teraz spieszyć i też martwię się bo to dwa znieczulenia w ciągu pół roku.

  5. Ja jako kolejna matka panikara jestem przerażona bo my jedziemy na zabieg 9 maja, strasznie się boje jak to będzie u jak syn to zniesie, choć on boi się mniej niż ja bo podchodzi do tego na luzie a staram mu się tłumaczyć dokładnie co i jak tam będzie robione. Mam tylko jedno pytanie co do diety, czy dzieci po zabiegu mogą jeść czy są jakieś wskazania co można a czego nie? Dodam że syn ma 6,5lat :)

    • Justyna Mazur on

      Kasia, będzie dobrze! 6,5 to już kawał chłopa – pewnie potraktuję całą wyprawę jako nowe doświadczenie i wyzwanie :-) My dostaliśmy zalecenie lekkiej diety przez dwa-trzy dni, ale mieliśmy wycinany tylko jeden migdał. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

  6. My wycinalismy wszystkie 3 migdały rok temu u naszego trzylatka. Wszystko poszło bez komplikacji, najgorsze w tym wszystkim było pobieranie krwi przed zabiegiem :) a głupi jaś i potem narkoza bez większych problemów. Trzeba tylko pamiętać żeby nie dawać dzieciom pić przed zabiegiem bo w trakcie zabiegu woda się cofa i utrudnia lekarzowi pracę. Najgorsze po zabiegu jest pierwsze 5 godzin. Nie wiem czemu ale ja jakoś nie byłam przygotowana na widok krwi, a przez pierwszą godzinę po zabiegu krew z buzi leciala non stop. Mały dostal kroplowke przeciwbolowa i był tak zmulony że 4 godziny spał. Jeszcze wieczorem wrocilismy do domu. Co do diety to najlepsze były jogurty i danonki, bo chłodne i papkowate i łatwo było je przełknąć. Ogólnie nerwy były ogromne, na szczęście mały nic nie pamięta:)

  7. Wszystkie zabiegi laryngologiczne sa okropne. Ale usuniecie trzech migdalow chyba jest najbardziej okropne. Dziecko po zabiegu plakalo wrzeszczalo dobre pol godziny. Nastepnego dnia po zabiegu wychodzilismy do domu. W domubtez horror bol na maxa stale p. bolowe, placz. W 5 dobie po zabiegu nadal bolalo mocno. Dziecko nie chce pic. Ma problem z polknieciem sliny. Ogolnie zabieg ktorego nie zapomni sie chyba nigdy. Nerwy i stres.

Zostaw komentarz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.