Data publikacji:

Wielki test słuchawek ART AP-T01 [KONKURS]

Autor:

W przypadku niektórych produktów dla dzieci powinniśmy zastanowić się kilka razy, zanim przekażemy je do zabawy i użytkowania naszym pociechom. Nie zawsze etykieta opisująca daną rzecz "Dla dzieci" powinna być dla rodzica wystarczającą rekomendacją. Na wieść o istnieniu SŁUCHAWEK DLA DZIECI postanowiliśmy sprawdzić na własnej skórze, jak działają. Czy tym razem możemy zaufać obietnicom producenta?

Słuchawki to ogromna wygoda, za którą musimy słono zapłacić. Specjaliści alarmują, że zbyt częste korzystanie z nich prowadzi do trwałych zmian organów słuchowych. Fala dźwiękowa uderza w nie bezpośrednio, nie napotykając po drodze żadnej bariery, która mogłaby ją osłabić. Sama niestety jestem tego smutnym przykładem. Początkowo z niedowierzaniem, później z obawą obserwowałam, jak z miesiąca na miesiąc słupek oznaczający poziom głośności muzyki szybuje do góry.

Co jednak z naszymi maluchami? Idąc w ślad rodziców, one również chętnie sięgają po słuchawki. Co gorsza, za naszym przyzwoleniem. Nawet uczulając malca na konsekwencje głośnego słuchania muzyki, nie mamy pełnej kontroli nad tym, jak wyreguluje on pokrętło "Volume up". Czy całkowicie zakazać używania słuchawek?

"Bezpieczne dla uszu słuchawki dla dzieci" - ART AP-T01

Gdy zadawaliśmy sobie to pytanie, na horyzoncie pojawiła się bardzo kusząca opcja. Nasza redakcja otrzymała zaproszenie do wzięcia udziału w teście słuchawek marki ART. Producent przedstawił je jako produkt bezpieczny dla słuchu młodego człowieka powyżej 3. roku życia. Kolorowe, giętkie słuchawki nauszne miały być wręcz stworzone do wspólnej zabawy. Dzięki nim rodzice mogą spać spokojnie bez obaw o uszczerbki w słuchu ich pociech. Postanowiliśmy to sprawdzić!

Pierwsze wrażenia

Po otrzymaniu paczki zabrałam się do dokładnego zapoznawania się ze wszystkimi opisami na pudełku. Z opakowania powitała mnie radosna para w trakcie zabawy. Chłopiec i dziewczynka wspólnie słuchają nagrania emitowanego przez tablet. Każde z nich trzyma jedną słuchawkę. Możemy zobaczyć, że gadżet jest bardzo giętki, co pozwala słuchać muzyki równocześnie dwóm szkrabom. Na pierwszy rzut oka nie wygląda to "bardzo wygodnie". Dla dorosłej osoby pomysł ten wydaje się raczej nietrafiony, jednak jestem w stanie wyobrazić sobie fascynację maluchów. Nie sądzę jednak, że rozwiąże to problem kłótni o zabawkę; ale na to rzadko kiedy znajdzie się metoda. ;)

Opis słuchawek ART AP-T01:

  • ograniczenie głośności do bezpiecznego poziomu 85 dB
  • trwały, elastyczny pałąk
  • odczepiana nakładka regulująca
  • miękkie nauszniki
  • średnica głośnika 30 mm
  • pasmo przenoszenia: 20/20 kHz
  • impedancja: 32 Ohms
  • długość przewodu 1,2 m.
  • Dla mnie, kompletnego laika, który w latach edukacji nabył podstawową wiedzę z fizyki, mówi to niewiele. Podejrzewam, że podobne przemyślenia mają także inni rodzice. Na szczęście producent zamieścił na odwrocie czytelną grafikę, która pozwala nam zrozumieć, dlaczego AP-T01 są bezpiecznymi słuchawkami.

    Zawartość opakowania

    Zaglądam do środka. Wewnątrz znajduje się para różowych słuchawek, nakładka regulująca oraz maleńka instrukcja, zawierająca krótki opis sprzętowy, zastrzeżenia dot. użytkowania, kartę gwarancyjną oraz Deklaracją Zgodności WE m.in. z normami:

  • 2004/108/WE EMC
  • 2009/48/WE Bezpieczeństwo zabawek
  • 2011/65/EU ROHS.
  • Słuchawki zabezpiecza standardowa wkładka z miękkiego, przezroczystego materiału sztucznego. Całość jest zapakowana raczej solidnie.

    Wygląd słuchawek i test giętkości

    Na początek dokładne oględziny urządzenia. AP-T01 prezentują się bardzo atrakcyjnie. Zaokrąglony kształt i soczyste kolory pasują do produktów dla dzieci. Pałąk wykonany został z półmatowego, chropowatego materiału Całość jest odlewem formy - nie ma żadnych elementów, którymi dziecko mogłoby się zakrztusić. Nauszniki pokryto delikatną, miękką ekoskórą. Nie uciskają i nie ocierają małżowin. Są bardzo wygodne, nawet dla osoby dorosłej (choć na męskiej głowie raczej będą prezentować się przekomicznie). Na szczycie pałąka wydrukowano nazwę firmy. Po wewnętrznej stronie opisano poszczególne kanały - prawą i lewą stronę.

    Pora na test giętkości. Postanowiłam odtworzyć "wygibasy" ze zdjęcia na opakowaniu. Poszło gładko. Pałąk rzeczywiście poddaje się i bez problemu wraca do swojej pierwotnej formy. Wyginałam go dość długo, ale nie zauważyłam żadnych odkształceń. Nie dajmy się jednak zwieść tej giętkości. Każdy materiał ma swoje ograniczenia. Na szczęście nasze dzieci nie mają aż tyle siły, żeby złamać je przy pierwszej próbie.

    Moje zastrzeżenia budzi niestety wykończenie. Być może to kwestia tylko mojego egzemplarza - nie mam porównania. Wydaje się jednak, że ostre krawędzie powinny zostać spiłowane i wygładzone. Mogłoby to podnieść samą jakość wykończenia.

    Dobrym pomysłem jest nakładka regulująca wysokość słuchawek. Została wykonana z tego samego materiału, jednak nie tak elastycznego. Z doświadczenia wiem, że drugim najczęściej psującym się elementem słuchawek nausznych, zaraz po uszkodzonym kablu, jest właśnie regulacja wysokość oprawy słuchawek. Lity pałąk to najlepsze rozwiązanie dla giętkiej technologii AT-T01. Nakładka pozwala dopasować słuchawki do główki młodych słuchaczy.  Gdy maluch podrośnie, przestanie z niej korzystać, a my nie będziemy musieli kupować nowej pary słuchawek.

    Najważniejsze - poziom głośności

    Dotychczasowa obietnica - giętkość - została zrealizowana. Pora sprawdzić, jak działa reduktor głośności. Dla porównania do testów włączyłam swoje słuchawki nauszne, w równie soczystym kolorze. W trakcie sprawdzianu odsłuchiwałam różne rodzaje nagrań:

  • filmik z YouTube'a w standardowej jakości
  • piosenkę dziecięcą poleconą przez koleżankę z pracy
  • utwór dubstepowy ;)
  • oraz muzykę relaksacyjną z dużą ilością wysokich tonów.
  • Wszystkie nagrania włączałam za pomocą laptopa ze zintegrowaną kartą dźwiękową o (podobno) bardzo dobrych parametrach. Testowała 3 stopnie głośności:

  • 20%
  • 50%
  • 100%
  • Na początek podłączyłam "dorosłe" słuchawki: przy poziomie 20% nie słyszałam większej różnicy między dźwiękiem wydobywającym się z modelu dla dzieci a tym ze zwykłych słuchawek. Przy 50% przepaść była już naprawdę duża. W AP-T01 muzyka i dialogi były znacznie cichsze. Nawet niskie i bardzo wysokie tony nie drażniły moich uszu. Przy 100% dźwięk był przyjemnie zbalansowany, nie był bardzo głośny. Z zewnątrz dochodziły do mnie co głośniejsze dźwięki, ale nie miałam wrażenia, że coś zakłóca moje muzyczne przygody. Po 15 minutach nie czułam bólu głowy, a po zdjęciu słuchawek nie dzwoniło mi w uszach (przy tym samym natężeniu w zwykłych słuchawkach wytrzymałam tylko 10 minut).

    Ocena końcowa: 4+

    Słuchawki ART AP-T01 pozytywnie mnie zaskoczyły. Do ostatniej chwili nie dałam się zwieść entuzjastycznym obietnicom z kolorowego pudełka. Ostatecznie chodzi o dobro i zdrowie dziecka. Jakość dźwięku oceniam na zadowalającą, a samemu działaniu obwodów ograniczających głośność nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Na niższy wynik końcowy wpływ ma jedynie wykończenie. Ostre krawędzie nie tylko wpływają na wygląd słuchawek, ale także na komfort używania. Wolałabym, żeby małe rączki dziecka nie pokaleczyły się podczas zabawy giętkim pałąkiem.

    Osobiście mogę polecić ten produkt innym rodzicom i ich pociechom. Chciałabym jednak uczulić Was na konieczność zachowania ostrożności podczas użytkowania słuchawek przez maluchy. Nigdy nie możemy założyć 100% skuteczności działania. Dbajcie o słuch swoich maluchów i uczcie je szanować swoje zdrowie.

    Szeroki wybór słuchawek dla dzieci znajdziecie TUTAJ.


    Wejdźcie na nasz fanpage i wykonajcie proste zadanie opisane w poście konkursowym. Zapraszamy! Zabawa trwa do 19 maja 2016 roku!

    [button link="/SwiatRodzicowPL/posts/930549070380448" color="default"]Kliknij tutaj, aby wziąć udział w konkursie![/button]